Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gayle Forman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gayle Forman. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 października 2016

315. Luźna Sobota: Kreatywny Book Tag

1. Książka, w której bohater ma kolorowe włosy
Pierwsze, co przyszło mi do głowy to oczywiście Ania Shriley, kiedy to przefarbowała swoje rude włosy na zielony kolor. Ale ktoś mi powie, że poszłam na łatwiznę, bo ona tam tylko przez chwilę miała zielone włosy, więc do tego dodaję Nimfadorę Tonks z Harry’ego Pottera.

2. Książka, w której główny bohater potrafi śpiewać lub grać na jakimś instrumencie

Pierwsza książka jaka przyszła mi do głowy – a w zasadzie seria – to oczywiście „Zostań, jeśli kochasz”, bo zarówno Mia jak i Adam, grają na instrumentach, a chłopak nawet śpiewa. Druga książka to pierwszy tom serii The Last Regret, gdzie Mai i Kyler oraz przyjaciele zakładają rockowy zespół.

3. Książka, w której główny bohater się nie zakochał
Tu miałam ogromny dylemat, bo w moich książkach w zasadzie bohaterowie tylko się zakochują. Poszperałam jednak i znalazłam „Wybór Jasminy”, gdzie główna bohaterka tylko udawała swoje uczucia, a tak naprawdę nienawidziła go całym sercem, co doskonale rozumiałam.

4. Książka, która jest oparta na motywie baśni, bajki
Chciałam wybrać coś z książek, które przeczytałam, ale żadna się nie kwalifikuje do tego punktu, więc musiałam wybierać z tych, które mam, ale jeszcze nie przeczytałam. Padło więc na „Królestwo Łabędzi” Zoe Marrotti, której akcja oparta jest na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena „Dzikie Łabędzie”

5. Książka, w której główny bohater jest buntownikiem
Znowu mam dwie serie. Pierwsza to „Igrzyska Śmierci”, gdzie mamy Katniss walczącą z reżimem autorytarnym i prześladowaniem ludzi wizją śmierci dzieci. Druga to „Niezgodna” i Tris, która walczy z systemem podziałów.

6. Książka, której bohater ma dziwne imię
Znowu do głowy przyszły mi tylko „Igrzyska Śmierci” i cała seria dziwnych tam imion. Od razu widać, że nie czytam fantastyki skoro coś z cyku Gale, Peta czy Prim jest dla mnie dziwnym. 

7. Książka o skomplikowanym tytule
Tytuł nie jest skomplikowany, ale dla mnie po prostu brzmi dziwnie. Mówię tu o pozycji Johna Greena „Gwiazd naszych wina”. Po polsku kompletnie mi to nie leży! Jakoś tak zgrzyta mi to w uchu i bym to inaczej ubrała. 

8. Książka, której akcja dzieje się w kosmosie
Nie czytuję fantastyki, ale poszperałam po Internetach i znalazłam pozycję dla młodzieży „Fobos” autorstwa Victor Dixen, którą chciałam kiedyś przeczytać, ale kompletnie o niej zapomniałam. I chyba już nie przeczytam, bo jakoś kompletnie odeszła mi ochota. 

9. Książka po której przeczytaniu postanowiłaś zmienić się na lepsze

Tu do głowy przyszła mi od razu pozycja „Poradnik pozytywnego myślenia”. Po prostu od tego momentu zaczęłam wprowadzać w swoje życie więcej pozytywnych myśli. Nie zawsze jest to proste, ale wiem, że nie zawsze w życiu to ja mam najgorzej, bo moje tragedie w porównaniu z innymi to pikuś. 



Ten Tag miałam w planach już od dłuższego czasu, ale nigdy nie mogłam się zmobilizować, aby go napisać. Znalazłam go na różnych blogach czy vlogach. Nie nominuję również nikogo oprócz mojej kochanej wspólniczki: Tea! Zaskocz mnie! 
Wiecie, co? Ten miesiąc pod względem czytelniczym wcale nie zapowiada się lepiej. Dopadła mnie choroba, na dodatek książki mi wcale nie podchodzą. Mam bardzo zły okres w czytaniu ostatnio. Przez osiem miesięcy pędziłam jak szalona z książkami, a teraz gwałtownie się zatrzymałam. Nie chcę czytać na siłę, bo ma mi to sprawiać przyjemność, a nie być przymusem. 
Trzymajcie się ciepło. Nie dajcie się grypie i dobrego weekendu.
Lady Spark 

sobota, 10 września 2016

302. Luźna Sobota: Stos #2

Na stos składało się trzydzieści sześć pozycji. Na zdjęciu nie ma wszystkich, bo gdzieś mi kilka umknęło podczas fotografowania, więc o to ich pełna lista:

1. "Co nas nie zabije" David Lagercrantz; seria "Millennium" #4 (504 strony) 6/10
2. "Tajny referat" Tom Rob Smith; seria "Lew Demidow" #2 (440 stron) 8/10
3. "Agent 6" Tom Rob Smith: seria "Lew Demidow" #3 (512 stron) 7/10
4. "Tajemnicza historia w Styles" Agatha Christie; seria "Herkules Poirot" (210 stron) 7/10
5. "Niezwykłe kobiety Romanowów. Od świetności do rewolucji" Julia P. Gelardi (560 stron) 8/10
6. "Blask snów" Jayne Ann Krentz; seria "Trylogia o Blasku Snów" #1 (304 strony) 4/10
7. "U kresu dnia" Eve Bonham (288 stron) 5/10
8. "Dziecioodporna" Emily Giffin (391 stron) 3/10
9. "Książe złodziei" Deborah Simmons (352 strony) 1/10
10. "Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins (328 stron) 6/10
11. "Telefon od anioła" Guillaume Musso (416 stron) 8/10
12. "Słodki świat Julii" Sarah Addison Allen (320 stron) 5/10
13. "Spojrzenie elfa" Katrin Lankers (352 strony) 2/10
14. "Józefina" Sandra Gulland; seria "Józefina Bonaparte" #1 (496 stron)  7/10
15. "Józefina i Napoleon" Sandra Gulland; seria "Józefina Bonaparte" #2 (423 strony) 6/10
16. "Cesarzowa Józefina" Sandra Gulland; seria "Józefina Bonaparte" #3 (416 stron) 8/10
17. "Grzech aniołów" Charlotte Link (304 strony)  6/10
18. "Cząstka ciebie" Ella Harper (444 strony) 8/10
19. "Trzy gwiazdy. Tom I" Judith Gould (312 stron) 5/10
20. "Trzy gwiazdy. Tom II" Judith Gould (304 strony) 5/10
21. "Trzy gwiazdy. Tom III" Judith Gould (264 stronny) 5/10
22. "Marzenie Łucji" Dorota Gąsiorowska; seria "Łucja" #2 (496 stron) 7/10
23. "Wybór" Nicholas Sparks (336 stron) 4/10
24. "Wielbiciel" Charlotte Link (424 strony)  9/10
25. "Tajemnica Filomeny" Martin Sixsmith (504 strony) 7/10
26. "Upadłe damy II Rzeczpospolitej" Kamil Janicki (394 strony)  5/10
27. "Ghostwriter" Robert Harris (400 stron) 6/10
28. "Zatoka o północy" Diane Chamberlain (520 stron) 6/10
29. "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany" Miao Sing  (288 stron) 5/10
30. "Jeszcze raz, Nataszo" Karolina Wilczyńka; seria: "Jeszcze raz, Nataszo" #1 (306 stron) 6/10
31. "Wiśniowy sad" Antoni Czechow (172 strony) 6/10
32. "Sekretne życie Józefiny" Carolly Erickson (416 stron) 5/10
33. "Szukając Noel" Richard Paul Evans (296 stron) 10/10
34. "Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman; seria "Jeśli zostanę" #1 (248 stron) 8/10
35. "Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman; seria "Jeśli zostanę" #2 (288 stron) 8/10
36. "Paryż" Edward Rutherfurd (946 stron) 7/10

ŚREDNIA OCENA STOSU #2: 6,11 - ten stos jest troszkę lepszy od pierwszego. Dla przypomnienia: poprzedni miał średnią 6,03

ILOŚĆ STRON STOSU #2: 13974 - mniej niż w poprzednim, ale w sumie jestem zadowolona z ilości.

NAJGROSZE KSIĄŻKI STOSU #2:
1. "Spojrzenie elfa" - Katrin Lankers - Widząc okładkę byłam pewna, że dostanę coś mega, coś co wbije mnie w fotel. A dostałam nic... Ta książka to ogromna nuda! Nie wiem kto dopuścił to do druku i myślał, że to będzie wielki hit. W tej pozycji nie dzieje się nic, a główna bohaterka jest tylko o jeden procent mnie irytująca do Belli Swan!
2. "Dziecioodporna" - Emily Giffin - Pomijam kwestię czy ktoś chce mieć dzieci czy też nie chce. Ta powieść trafiła do tego zestawiania nie z tego powodu, ale dlatego, że główna bohaterka, której imienia już nawet nie pamiętam była denerwująca! Nie widziała własnej winy w sobie, że nie umiała iść na kompromis. Tylko skoro na początku znajomości z mężem coś postanowili to powinno trwać wiecznie! I koniec! Kropka! Nie ma tematu! Unikajcie jej, to jest moja dobra rada.
3. "Książe złodziei" - Deborah Simmons - Przemilczę to. Ja po prostu to przemilczę, dobra?
4. "U kresu dnia" - Eve Bonham - Nie wiem po co została napisana. Ja nie wyczułam w niej głębi, ani uczuć, ani czegokolwiek.

NAJWIĘKSZE ROZCZARWANIA STOSU #2:
1. "Wybór" - Nicholas Sparks - Bo ja i Sparks mamy ze sobą pewien problem, o którym z pewnością wiecie. Po prostu po jednej dobrej książce tego autora wiem, że kolejna będzie słaba. I "Po ostatniej piosence" sięgnęłam po "Wybór" i klops! A już miałam nadzieję, że wpadka w pierwszym spotkaniu "Jesiennej miłości" to wypadek przy pracy.
2. "Sekretne życie Józefiny" - Carolly Erickson - Autorka za mocno poszalała. Jak dla mnie ta książka zrobiła z Józefiny zbyt rozwiązłą postać, dla której liczyły się tylko uciechy cielesne.
3. "Upadłe damy II Rzeczpospolitej" - Kamil Janicki - Oprócz historii dzieciobójstwa i dwóch morderstw to w tej książce nie ma upadłych dam, a na dodatek dama to dla mnie kobieta pochodząca z arystokracji, a tu mamy doczyniania również z kobietami z niższych sfer, więc tytuł również jest źle dobrany, a miałam ogromne nadzieje wobec tej książki.
4. "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany" Miao Sing - Po prostu źle to wszystko było dobrane, źle opisane, złe wszystko. Chociaż to był materiał na dobrą książkę. Nawet na światowy hit.
5. "Dziewczyna z pociągu" - Paula Hawkins - I o to przykład jak łatwo przereklamować książkę. Jak myślę sobie, że powstaje właśnie na jej podstawie film to bardzo się go boję i z pewnością nie wydam pieniążków na bilet do kina. "Dziewczyna z pociągu", gdyby nie rekomendacja Kinga na okładce nie odniosłaby takiego sukcesu. Za szybko odkryłam, kto zabił...

NAJLEPSZE KSIĄŻKI STOSU #2:
1. "Niezwykłe kobiety Romanowów. Od świetności do rewolucji" - Julia P. Gelardi - Gdy ktoś mi mówi: "Podaj mi przykład dobrej biografii" bez zastanowienia rzucam tym tytułem. To jest wręcz genialna ksiązka. Jedna z najlepszych w tym roku. Jak będę robić remont to ją odnajdę i pożyczę babci, bo ją również ciekawi ten okres w historii.
2. "Wielbiciel" - Charlotte Link - Po średnim pierwszym spotkaniu drugie okazało się fenomenalne. Autorka dała mi to czego oczekiwałam. Strach, ciągłe myślenie. Wiecie, że bałam się wstać i pójść w środku nocy do toalety?
3. "Tajemnicza historia w Styles" - Agatha Christie; seria "Herkules Poirot" - Pierwsze spotkanie z Królową Kryminału i od razu sukces. Bałam się, że styl Christie będzie dla mnie zbyt górnolotny i nie zrozumiem go, a tu czytam i myślę: "To całkiem przyjemny kawałek książki" i tak przepadłam. I nie żałuję, że od ponad roku kolekcjonuję jej powieści, które wychodzą. Chociaż ładna biblioteczka będzie.

4. "Telefon od anioła" - Guillaume Musso - "Tylko nie okaż się drugim Sparksem. Tylko mnie nie rozczaruj" - to była moja modlitwa, gdy otwierałam tę książkę. Została ona wysłuchana. Uwierzcie mi, że autor ma ogromne szanse trafić do moich ulubieńców.
5. "Szukając Noel" - Richard Paul Evans - Tu z kolei błagałam, żeby to nie był drugi Paulo Coelho. Nie pytajcie mnie skąd miałam te dziwne skojarzenia. Po prostu jakoś tak. A to jest genialna powieść. Tylko mała rada: czytajcie zimą.

NAJWIĘKSZE ZASKOCZENIA STOSU #2:
1. "Marzenie Łucji" - Dorota Gąsiorowska; seria "Łucja" #2 - Dlaczego zaskoczenie? Bo po pierwszym tomie obawiałam się, że ten będzie jeszcze gorszy, a ja dostałam coś lepszego. Zdecydowanie bardziej podobały mi się te przygody Łucji niż nasze pierwsze spotkanie.
2. "Wielbiciel" Charlotte Link - No, cóż po "Grzechach aniołów" bałam się byłam sceptycznie nastawiona do tej pozycji. Jednak okazała się bardzo dobra.
3. "Zostań, jeśli kochasz" - Gayle Forman; seria "Jeśli zostanę" #1 - Myślałam, że jest mocno przereklamowana, że po prostu nadmuchany balonik i tyle, ale to naprawdę mądra pozycja. Tak samo i drugi tom.
Cały cykl to piękny obraz tego, że miłość ma różne oblicza.

4. "Cząstka ciebie" Ella Harper - W zaskoczeniach, bo nie zmieściła się w najlepszych książkach, więc gdzieś umieścić musiałam, żebyście o niej dalej pamiętali.

Drugi stos podsumowany. Trzeci się czyta. Idzie mi to wolno, bo moje życie to nie tylko czytanie, ale też praca, rodzina i przyjaciele. Czytaliście coś z tego stosu? Dajcie znać, jeśli tak lub co znalazło się na Waszej liście czytelniczej. 
Całusy, Lady Spark 

sobota, 13 sierpnia 2016

290.Luźna Sobota z recenzją: A jeśli wrócę?

AUTOR: Gayle Forman     
TYTUŁ ORYGINALNY: Where she went
TŁUMACZ: Hanna Pasierska
SERIA: Jeśli, zostanę
TOM: Drugi
ROK WYDANIA: 2015
WYDAWNICTWO:  Nasza Księgarnia

OPIS
Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki… ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki – Mia, jako wschodząca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam, jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów. Pewnego dnia los daje im drugą szansę…
Przemierzając ulice Nowego Jorku, miasta, które stało się nowym domem Mii, wyruszą w podróż w przeszłość. Czy uda im się odnaleźć miłość? Czy Mię i Adama czeka wspólna przyszłość? [1]

RECENZJA
„Zostań, jeśli kochasz” zostawiło mnie w kompletnej rozsypce psychicznej. Może to, dlatego, że było to po okresie, kiedy wszystko się waliło i wypadki samochodowe po prostu były słowem zakazanym w moim życiu i nie chciałam o nich czytać, ale jednocześnie z wielką chęcią zasiadłam do kontynuacji przygód Mii i Adama, czyli do „Wróć, jeśli pamiętasz”

Chociaż spodziewałam się, że ta część również będzie pisana z perspektywy Mii, to jednak autorka mnie zaskoczyła, bo głównym narratorem jest Adam. Poznajemy go trzy lata od wypadku Mii. Jest idolem nastolatek, ma sławę, trasę koncertową, ale niestety nie ma obok ukochanej. Tuż po tym jak przeszła całą serię zabiegów i operacji, oraz żmudną i długą rehabilitację wyjechała, do Juilliarda zostawiając Adama bez słowa, co doprowadziło go do okropnego stanu psychicznego. W sumie próżno szukać w nim chłopaka ze wspomnień Mii. Tak naprawdę to wrak człowieka.

Pewnego dnia jednak przypadkiem spotykają się, a Adam uświadamia sobie, że dalej ją kocha, tę genialnie zapowiadającą się wiolonczelistkę. Jednak nie zamierza się jej narzucać, bo w końcu w szpitalu obiecał jej, że uszanuje jej decyzję o tym, jeśli będzie chciała od niego odejść. Na dodatek oboje wyjeżdżają w swoje trasy koncertowe: on do Wielkiej Brytanii, a ona do Japonii. Ale jedna noc w Nowym Jorku to wszystko, co mają by pogodzić się z przeszłością…

Ciężko mi się wchodziło w narrację Adama. Sama nie wiem, dlaczego w końcu sama chciałam poznać uczucia, jakie nim targały podczas wypadku Mii. Czytało mi się zdecydowanie dłużej ten tom, ale chyba po prostu tak musiało być. Adam naprawdę mocno to wszystko przeżył i widać było, że kocha dalej Mię. W sumie mu się nie dziwię, że załamał się w sobie, popadł w paranoję i miał napady paniki. Mia po prostu potraktowała go okropnie, ale ją też należy w jakiś sposób zrozumieć, chociaż sama nie chce dostać taryfy ulgowej. To nie jest już para nastolatków, która zakochała się w sobie w liceum. To ludzie u progu dorosłości, którzy mają przed sobą nie tylko przyszłość, ale przede wszystkim nierozliczoną przeszłość, która goni ich po różnych zakamarkach świata.

I w zasadzie to prawie obraziłam się śmiertelnie na Gayle Forman na dwa lata z obietnicą, że nie będę czytała jej książek przez długi czas, jeśli zakończy to tak jak wszystko wskazywało. Byłam wściekła! Oj, gdyby nie mama śpiąca w pokoju obok to pewnie książka wylądowałaby na środku pokoju, a potem spłonęła w ognisku. Targały mną ogromne emocje, bo jak pewnie już mnie znacie jestem romantyczką i chcę szczęśliwych zakończeń zawsze! Życie jest wystarczająco przygnębiające, żeby kibicować śmierci czy rozstaniom w książkach – jak dla mnie przynajmniej.

„Wróć, jeśli pamiętasz”, jest dojrzalsza niż poprzedniczka. Jest równie wyjątkowa jak „Zostań, jeśli pamiętasz”. Jak dla mnie to po prostu genialne dwie książki, które tworzą świetny cykl. Nawet trochę żałuję, że mam go już za sobą, bo nigdy nie przeczytam go ponownie po raz pierwszy i już nigdy nie wywoła we mnie tak wielkich emocji, ale zawsze pozostanie w moim sercu. Zawsze go będę pamiętała i pewnie wrócę nie raz.

„[…] ale pewnych rzeczy nie da się kontrolować, nieważne, jak bardzo się próbuje." ~ Gayle Forman, Wróć, jeśli pamiętasz, Warszawa 2015, s. 97.
OCENA: 8/10

OGÓLNA OCENA CYKLU "JEŚLI ZOSTANĘ"
Zostań, jeśli kochasz - 8
Wróć, jeśli pamiętasz - 8 
OCENA: 8!
Jak widzicie to jest bardzo dobra seria ;). Ogólnie jedna z lepszych jakie czytałam ;). 

[1] Opis pochodzi z okładki książki

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

288. A jeśli zostanę?

AUTOR: Gayle Forman     
TYTUŁ ORYGINALNY: If I stay
TŁUMACZ: Hanna Pasierska
SERIA: Jeśli, zostanę
TOM: Pierwszy
ROK WYDANIA: 2010
WYDAWNICTWO:  Nasza Księgarnia

OPIS
Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.
Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. "Zostań, jeśli kochasz" opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać.  [1]

RECENZJA
Znowu najpierw obejrzałam film, a dopiero potem zabrałam się za książkę, ale to, dlatego, że akurat leciał na HBO i się zaczynał. W innym wypadku pewnie by to nie miało miejsca. A po książkę i tak bym sięgnęła, bo przyjaciółka bardzo ją zachwalała.

Już po pierwszych dwóch rozdziałach wiedziałam, że rodzina Mii kochała się bardzo mocno. Czułam to po sposobie, w jaki młoda kobieta wyrażała się o swoich bliskich. Nawet młodszy brat jej nie irytował. Możliwe, że to wszystko było spowodowane tym, że całą czwórką mieli jedną pasję, a była nią muzyka. Co prawda każde z nich wolała coś innego. Mia uwielbiała muzykę klasyczną, a od dziecka trenuję grę na wiolonczeli. Zdawała nawet do prestiżowej szkoły Juilliarda i obecnie czeka na wyniki przesłuchania.
Jednak pewnego lutowego dnia, gdy cała rodzina jedzie w odwiedziny do znajomych ojca przydarza się tragiczny wypadek. Mia traci całą rodzinę, a sama trafia w stan zawieszenia między życiem a śmiercią. Zastanawia się czy żyć dalej czy umrzeć. Wspomina swoje dotychczasowe życie, przez co możemy ją lepiej poznać. Idziemy przez kolejne etapy jej dorastania, czyli pokochanie wiolonczeli, narodziny brata, długie i żmudne ćwiczenia oraz pierwsze zakochanie. Wszystko to ma dać jej odpowiedź na jedno pytanie: zostać czy odejść?

Pierwsze wzruszenie ogarnęło mnie, gdy sanitariuszka mówi do nieprzytomnej Mii „Zostań z nami”. Zupełnie nie wiem, dlaczego mnie to poruszyło, ale siedziałam na krzesełku i poczułam rosnącą w jego gardle gulę i wilgotniejące oczy. Mia, chociaż jest zwykłą szarą myszką to nie denerwowała mnie podczas retrospekcji swojego życia. Mocno kibicowałam jej i Adamowi, ale wiedziałam, że ich największym wrogiem będzie wspólna pasja, która ich połączyła w liceum.

To mądra i ciepła powieść – a przynajmniej jej początek – o tym, że w życiu nic nie jest dane na zawsze, że czasami wystarczy lekko oblodzona droga by stracić wszystkich najbliższych, ale zawsze znajdzie się powód by żyć. Współczułam Mii, gdy mogła tylko patrzeć i nic więcej, bo nikt jej nie słyszał ani nie czuł, ale najbardziej było mi jej żal, gdy musiała podjąć decyzję. Wiem, że szybko wezmę się za kolejny tom, bo zżera mnie ciekawość.

Jest to kolejna młodzieżówka, która podbija moje serce. Nie wiem, co ma takiego w sobie, ale zasługuję na wiele dobrych opinii. Mocno mną poruszyła wewnętrznie i zostawiła rozbitą psychicznie. Może to był efekt przeżytych ostatnio rzeczy, ale… Nawet brakuje mi słów by dalej zachwycać się książką. Po prostu będę ją każdemu polecać.
 „Czasem człowiek dokonuje w życiu wyboru, a czasem to wybór stwarza człowieka." ~ Gayle Forman, Zostań, jeśli kochasz, Warszawa 2010, s. 199.
OCENA: 8/10

Zaczynam Wam kolejny cykl, ale ten jest mądry i wyjątkowy. Polecam, polecam, polecam. A zaraz idę do pracy. Trzymajcie się! 

[1] Opis pochodzi z okładki książki

czwartek, 31 grudnia 2015

194. Kolejny rok dobiegł końca, czyli podsumowanie roku 2015 na KA.

Dziś ostatni dzień w roku, więc zapraszamy na małe podsumowanie tego co działo się na Kreatywnej Alternatywie! 


TOP 5: Najlepsze książki 2015:
1.     „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell
W sumie to lekkie zaskoczenie, bo początek tej książki nie zapowiadał tego co dostałam. Wspaniała powieść podczas, której miałam przyśpieszone bicie serca. Scarlett była irytująca i samolubna, za to całą powieść ratował Rhett. Wspaniała powieść! Nic dziwnego, że zalicza się do klasyki literatury.
2.     "Love, Rosie" Cecelia Ahern
Początkowo podchodziłam bardzo sceptycznie do tej książki, bo taka rozreklamowana, cały internetowy świat o niej pisał… i jak się okazało słusznie! Dla mnie ma szczególne znaczenie, bo przypomina mi mój pewien okres w życiu. Z tym, że zakończenie jest zdecydowanie inne. Podobała mi się.
3.     „Musiałam umrzeć” Marina Achmedowa
Początkowo nie chciałam kupić tej książki, ale widując wszędzie jej zdjęcia, zapowiedzi postanowiłam skupić się na opisie i doszłam do wniosku, że muszę ją mieć. Wciągnęła mnie, a z racji skończonych przeze mnie studiów pozwoliła mi trochę lepiej zrozumieć zachowanie pewnej grupy religijnej.
4.     „System” Tom Rob Smith
Ogólnie to uwielbiam książki, które dzieją się w przeszłości. Nie mam ulubionego okresu, ale komunizm w ZSRR to temat, który przy pisaniu pracy magisterskiej bardzo mocno mnie zainteresował. Mama książkę wypatrzyła i zdecydowanie muszę przyznać, że tym razem to był dobry wybór.
5.     „Ostatnia piosenka” Nicolas Sparks
Po „Jesiennej miłości” nie byłam pewna czy cokolwiek Sparksa przypadnie mi do gustu. Jednak „Ostatnia piosenka” zdecydowanie lepiej nastawiła mnie do powieści autora. Myślę, że po kolejne sięgnę z pewną porcją oczekiwań i wymagań.

TOP 5: Najgorsze książki 2015:
1.     „Pocztówki prosto z serca” Ella Griffin
Nudno i mdło. Nic się nie działo. Dosłownie nic. Bohaterowie irytujący, infantylni i tacy kompletnie bez życia. Bezapelacyjnie najgorsza książka w roku 2015.
2.     "Nieodparta siła" Danielle Steel
Książki Steel to mają być typowe romansidła i takie są, ale w tej książce problem był jeden: nuda. Było okropnie bezpłciowo. Całe szczęście, że to było krótkie, bo w innym wypadku pewnie umarłabym czytając.
3.     "Nie oddam dzieci!" Katarzyna Michalak
Tyle zachwytów! Tyle poematów! A tu taki klops! Podobno książki z Czarnym Kotem tej autorki są najlepsze w jej dorobku. Śmiem podważyć tę tezę. „Nie oddam dzieci!” to koszmarna powieść. Akcja pędzi jak szalona, a tytuł wcale nie oddaje całej fabuły. Boję się myśleć o kolejnych książkach tej autorki, które czekają na moich półkach.
4.     "Zaginiony symbol" Dan Brown
Krwawi me serce. Uwielbiam Browna i jego styl, ale „Zaginiony symbol” to kompletnie przegadana książka. Można było ją zrobić krótszą i zdecydowanie ciekawszą. Po prostu no nie!
5.     "19 razy Katherine" John Green
Nie wiedziałam czy czytam podręcznik matematyki czy powieść dla nastolatków. Nie rozumiałam sensu tej książki. I cały czas się zastanawiałam czy to przypadkiem nie jest wstęp do autobiografii autora. W końcu sam został rzucony przez kobiety prawie pięćdziesiąt razy. Zasłużone miejsce w tym niechlubnym notowaniu.

Wyzwania książkowe 2015:
Brałam udział w dwóch: 52 książki w 12 miesięcy, które ja zamieniłam sobie na 60 książek w 12 miesięcy i jestem trochę zawiedziona, bo brakło mi jednej książki. Jednej! Jednak źle też nie jest, bo podobny wynik uzyskałam w poprzednim roku. Drugie to „Przeczytam tyle ile mam wzrostu” i tu brakło mi dwóch milimetrów. Mierzę sobie 170 centymetrów, a moje książki mierzą 169 centymetry i 8 milimetrów. Uznaję je za spełnione. W końcu ktoś chce się kłócić o dwa milimetry? No miejcie litość! (W liście wyzwania brakuje ostatniej książki, którą czytam, ale zostanie ona tam dopisana dziś wieczorem, bo powinnam ją skończyć dlatego została uwzględniona. Mowa o "Żonie oficera")

Liczba przeczytanych stron: 25779

Wyzwania książkowe 2016:
Podobnie jak w tym roku podejmuję tylko dwa wyzwania: 60 książek (zmienione z 52 książek) oraz Przeczytam tyle ile mam wzrostu. O postępach w obu postanowieniach będę Was na bieżąco informować w zakładce „Wyzwania Lady Spark”.

TOP 5: Najlepsze książki 2015:
1. „Potop” Henryk Sienkiewicz
Nieprawdopodobne? A jednak! W mijającym roku to właśnie „Potop” stał się najlepszą przeczytaną przeze mnie książką? Dlaczego? Po pierwsze bardzo lubię takie powieści historyczne. Po drugie – nie przerażają mnie duże cegły. Po trzecie – uważam, że w drugim tomie trylogii Sienkiewicza praktycznie niczego nie zabrakło. Tegoroczne czytanie „Potopu” było moim drugim spotkaniem z tym konkretnym tytułem i miałam wrażenie, że tym razem książka jeszcze bardziej przypadła mi do gustu!
2. "Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło?" Philip Zimbardo
Książka jest naprawdę dobra i powinna zaciekawić każdego, nie tylko studentów kierunków, które mają w sobie elementy psychologii. Bo to przecież naprawdę fascynujące jak ten cały sytuacyjny mechanizm się kręci. Jak trafnie twierdzi Zimbardo – słysząc o jakiś okropnych zbrodniach zastanawiamy się jak ktoś mógł się posunąć do czegoś takiego, jednocześnie zupełnie nie myśląc o tym jak my zachowalibyśmy się na jego miejscu, podani takim wpływom, którym on uległ.
3. „Wołanie kukułki” Robert Galbraith
„Wołanie Kukułki” to naprawdę dobrze skonstruowany kryminał, który przedstawia londyński świat gwiazd – w świetle jupiterów, ze szpiegującymi wszędzie paparazzi, celebryci zmuszeni są przyodziewać maski, zgodne z upodobaniami tłumu. Robert Galbraith idealnie przekazał nam realia codziennego życia sławnych ludzi, a przy okazji zapoznał z postacią nietuzinkowego detektywa.
4. „Chłopiec w pasiastej piżamie” John Boyne
„Chłopiec w pasiastej piżamie” jest lekturą godną polecenia. Chociaż nie mam tutaj dosłownych opisów strasznych zbrodni dokonywanych podczas II wojny światowej, to jednak w swojej naiwności historia Bruno oraz Szmula porusza i przeraża.
5. „Worek kości” Stephen King
Lektura, przynajmniej w moim odczuciu, nie może być traktowany jako rasowy horror. Ta książka ma nie tyle straszyć, co ukazać, że tak naprawdę najbardziej możemy obawiać się bestii, które drzemią w nas samych. To nie nadprzyrodzonych mocnych powinniśmy się bać, a tego do czego tak naprawdę jest zdolny drugi człowiek – do jakich okropieństw jest w stanie się posunąć z czysto egoistycznych powódek. Nie ma osób kryształowych, ale są tacy, którzy nie zasługują na miano ludzi.

TOP 5: Najgorsze książki 2015:
1. „Kołysanka polskich dziewcząt” Dagmara Dominczyk
Tutaj to miałam prawdziwe pole do popisu! Mam jakieś dziwne wrażenie, że w tym roku trafiłam na bardzo dużo bardzo złych książek. Po głębszym namyślę, stwierdziłam, że najgorszą lekturą z najgorszych w tym roku była „Kołysanka polskich dziewcząt”. Straszna, koszmarna, zapchana tyloma niepotrzebnymi wulgaryzmami. Przekleństwo przewija się bez mała w każdym dialogu i w co drugim opisie – czasem nawet nie pasują one do danej sytuacji, ale pani Dagmara chyba tak nie uważała. Przez taki a nie inny styl książka powinna nazywać się – Kołysanka polskich patoli, bo naprawdę przedstawiony w lekturze obraz polskiego społeczeństwa to sam alkoholizm, narkomania, ciągłe libacje i zubożony słownik. Masakra!
2. "Namiestniczka. Księga II" Wiera Szkolnikowa
Książka fatalna pod każdym względem – brak akcji, brak ciekawych postaci, brak jakichkolwiek innych emocji oprócz irytacji i nawet dialogi tak sztuczne jak zupka chińska w proszku!
3. "Kobieta z bursztynowym amuletem" Heidi Rehn
Będąc „okładkową blacharą” sama siebie skazałam na tyle stron ciągłej irytacji! Książka banalna i fatalna! Oprócz okładki nic nie zdołało mnie zaciekawić. Cóż, oby jak najmniej takich lektur w przyszłym roku!
4. "Obrońca nocy" Agnieszka Lingas-Łoniewska
Książka nie miała w sobie nic co przyciągnęłoby moją uwagę! Nic, a nic! Przed napisaniem swojego zdania zerknęłam na recenzję innych na portalu LubimyCzytać i zwątpiłam w  siebie, naprawdę! To co wszyscy tak zachwalają dla mnie jest niczym innym jak gniotem, na który straciłam czas. Jestem pewna, że przez dłuży okres czasu nie zajrzę do innych książek autorki.
5. "15 blizn" - zbiór opowiadań 15 autorów
Jako miłośniczka horrorów nie mogłam się oprzeć, kiedy w bibliotece, na jednej z półek, zauważyłam „15 blizn”. Okładka, która może nie jest najpiękniejsza i nie można o niej powiedzieć, żeby była „miła” dla oka, ma w sobie coś na tyle intrygującego, że naprawdę miałam ogromną ochotę zapoznać się z wnętrzem książki. Bardzo entuzjastyczna zasiadłam do czytania… i po ponad 400 stronach mogę śmiało przyznać, że owszem opowiadania zostawiły na mnie blizny – piętnaście paskudnych, ropiejących i irytująco swędzących blizn, o których jak najszybciej chcę zapomnieć!

Wyzwania książkowe 2015:
W minionym roku uczestniczyłam w trzech wyzwaniach: 52 książki, Przeczytam tyle ile mam wzrostu oraz Wyzwanie Książkowe 2015. Niestety z różnych przyczyn nie udało mi się doprowadzić, żadnego z wyzwań do końca i jestem na siebie wściekła! Nie tak to miało wyglądać! Do zakończenia pierwszego wyzwani zabrakło mi czterech książek i tego najbardziej żałuję! O pozostałych, z racji marnego wyniku, nawet nie będę się wypowiadać! Następny rok musi być zupełnie inny

Liczba przeczytanych stron: 19 083

Wyzwania książkowe 2016:
W nadchodzącym roku nie porywam się z motyką na słońce i skupie się na dwóch wyzwaniach: 52 książkach oraz Przeczytam tyle ile mam wzrostu. O postępach w obu postanowieniach będę Was na bieżąco informować w zakładce „Wyzwania Tea”.
TOP 5: Najlepsze książki 2015:
1. "Pochłaniacz" Katarzyna Bonda
Wyczekana i mnie nie zawiodła! Dorobiłam się mnóstwa cytatów w moim kalendarzyku. Naukowe ciekawostki, kobieta powstająca z popiołów, a przy tym mająca głowę na karku. Jak tu się nie zachwycić? Oczywiście spokojna praca w banku to tylko jej mrzonki. Jej umysł jest stworzony do spraw kryminalnych. Zwłaszcza do morderstwa jako porachunków z przeszłości. Jedyny mój żal, to że muszę czekać na kolejne tomy. Właśnie od tej książki zostałam fanką Saszy Załuskiej i wsiąknęłam w jej historię. Kojarzy mi się z wakacjami, bo właśnie wtedy ją czytałam. Sami widzicie, zwycięzca mógł być tylko jeden.
2. "Pewnego dnia" Emily Giffin
Tą książkę chciałam wyróżnić za ciekawe podejście do odnajdywania rodziców przez adoptowane dziecko. Żadna tam oklepana ckliwa historyjka, żadne wpadanie sobie w objęcia i więź od pierwszego wejrzenia. Autorka, moim zdaniem, oddała bardzo realne emocje nastolatki, biologicznej matki i ojca, a także rodziców zastępczych. Dylematy przed burzeniem idealnego świata, akceptowanie prawdy i szukanie czegoś, na co szansę straciło się dawno temu. Przekrój przez relacje rodzinne pełną parą.
3. "Love, Rosie" Cecelia Ahern
Na podstawie książki powstał całkiem dobry film i nie byłam zawiedziona. Jednak i tak jestem za książką. Cieszę się bardzo, że miałam możliwość ją przeczytać. Przekrój praktycznie przez całe życie bohaterów, rozwój ich przyjaźni w miłość. Mogłam się irytować na to, jak się mijali, jak niewiele brakowało im do szczęścia. Właśnie tak jest w życiu. Jeśli czegoś sami nie powiemy, to nie ma co liczyć na domysły. W tej książce życie bohaterów poznaje się z listów, tego, co odważyli się komuś napisać.
4. "Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman
Druga część cyklu, która faktycznie bardziej podbiła moje serce. Jestem wdzięczna autorce za spojrzenie miłość od innej strony. Gdy nie wszystko się ułożyło po myśli bohaterów, wcale nie żyli długo i szczęśliwie, a wręcz się zagubili.
5. "Dziękuję za wspomnienia" Cecelia Ahern
Ta pozycja znalazła się tutaj ze względu na wspaniały cytat, który utkwił w mojej pamięci. "Prefer et obdura; dolor hic tibi proderit olim [...] Znoś i wytrwaj; ból ten przyda ci się kiedyś". Może i przekazanie wspomnień wraz z transfuzją krwi wydaje się trochę bajkowe, ale powstała wokół tego naprawdę wzruszająca historia. Dwójka ludzi dzieliła coś, zanim się poznała

TOP 5: Najgorsze książki 2015:
1. "Porwanie" Joanna Chmielewska
O tak, to pierwsza książka, która przyszła mi na myśl odnośnie tego zestawienia. Gdyby nie poczucie przyzwoitości, by zawsze kończyć rozpoczęte książki, rzuciłabym ją w diabły. Chciałam też wyjaśnienia głównej sprawy, ale szło to zrobić w mniej chaotyczny sposób. To nawet kobiety są mniej chaotyczne niż ta fabuła.
2. "Przebudzenie" Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Niby nic złego, a jednak jako całokształt historia wydaje się mocno naciągana. Tajemnica, która mnie zaintrygowała, znalazła dość absurdalne rozwiązanie. Bardziej się przy tym pośmiałam niż bałam. Po upływie czasu nawet nie pamiętam wątku romantycznego.
3. "Echo winy" Charlotte Link
O tak, najbardziej irytujący mnie romans dwójki bohaterów i najbardziej irytująca mnie matka. Wiem, że to nie miał być kryminał, ale dla mnie za dużo psychologii, za mało o samej sprawie ginących dziewczynek. W końcu trupy są lepsze niż irytująca główna bohaterka.
4. "Papierowe miasta" John Green
Ta pozycja wylądowała tu za słaby język. Czytałam później "Gwiazd naszych wina" i odkryłam, że autor potrafi normalnie pisać dialogi nastolatków. Może dla kogoś te wszystkie żarty, były śmiesznie, ale mnie po prostu obrzydzały teksty Bena. Zamykałam książkę i przetrawiałam fakt, czy chcę czytać dalej.
5. "Droga do Różan" Bogna Ziembicka
Niezdecydowana główna bohaterka wystarczyła, bym umieściła tutaj tą książkę. Po wspaniałych wspomnieniach przedwojennych jej opiekunki, nie miałam ochoty wracać do czasów teraźniejszych w książce. Nie pojęłam postępowania Zosi do końca i zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami.

Liczba przeczytanych stron: 10 096

Dla mnie jest to okazja do pożegnania się z wami, jako członkini załogi Kreatywnej Alternatywy. Od jutra staję się czytelnikiem. Dziewczyny ruszają do przodu i jestem pewna, że sobie świetnie poradzą. Mogłam dzielić z wami ten świat książek, z czego niezmiernie się cieszę i za co dziękuję :) Nauczyłam się wiele, uzewnętrzniłam swoje odczucia po lekturach i już żałuję, że to koniec. Postanowiłam mierzyć siły na zamiary. Życzę wszystkim mnóstwa wspaniałych książek, które pozwolą się oderwać od świata, jeśli rzeczywistość wyda nam się nudna i nieciekawa.

Zgodnie z tym co napisała wyżej Martitta. Od jutra zostajemy na KA tylko we dwie - ja i Tea. Mamy kilka pomysłów jak urozmaicić nasze posty. Co zrobić, żeby było trochę ciekawiej. Jednak o tym dowiecie się w najbliższą sobotę. Zapraszamy! 


Przy okazji chcemy wszystkie Wam życzyć aby ten Nowy Rok 2016 był lepszy nie tylko w pozycjach książkowych, ale przede wszystkim w Waszych życiach prywatnych, obyście jak najmniej musieli mierzyć się z przeciwnościami losu. Szczęśliwego Nowego Roku! 
Życzą Lady Spark, Martitta i Tea. 

czwartek, 10 grudnia 2015

188. Bo Szekspir i miłość to nie tylko "Romeo i Julia"





AUTOR: Gayle Forman
TYTUŁ ORYGINALNY: Just One Day
TŁUMACZ: Hanna Pasierska
CYKL: Ten jeden dzień
TOM: Pierwszy
ROK WYDANIA: 2015
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia


OPIS

Życie Allyson jest poukładane, zaplanowane, uporządkowane. Ale wystarczy jeden dzień, by wszystko się zmieniło… Pod koniec swoich europejskich wakacji Allyson poznaje Willema, obiecującego młodego aktora i wolnego ducha. Chłopak różni się od Allyson pod każdym względem. Kiedy jednak namawia ją, aby zmieniła plany i pojechała z nim do Paryża, dziewczyna się zgadza… Ta spontaniczna, nietypowa dla niej decyzja rozpocznie dzień pełen ryzyka i emocji, wyzwolenia i intymności. Nadchodzące 24 godziny mogą zmienić życie Allyson na dobre… [1]

RECENZJA

Doszło do tego, że gdy widzę imię i nazwisko tej autorki, to od razu jestem nastrojona pozytywnie. Nie zawiodłam się i tym razem. Kolejna z pożyczonych, poleconych książek, połknięta też prawie w jeden dzień.

Tym razem bez śmierci, bez wypadków. Po prostu wakacyjne zwiedzanie Europy przez dwie nastolatki z Ameryki. Rodzice wyobrażają je sobie w niezliczonych muzeach, a wszyscy wiemy, że prawda może być trochę inna. Allyson jest jednak za porządna, żeby upijać się prawie co wieczór z całą grupą. Właśnie przyszedł czas na sztukę Szekspira w jednym z najsłynniejszych teatrów. Czekając w kolejce do wejścia, w ich ręce trafiają ulotki z całkiem alternatywnym podejściem do przedstawień. Tak, to jeden z pierwszych momentów, kiedy bohaterka daje się namówić przyjaciółce na mały "wyskok". Dziewczyny trafiają nad rzekę, na sztukę "Wieczór Trzech Króli". Gra w niej ten sam chłopak, który wcześniej oferował im ulotki. Rzecz w tym, iż kolejnego dnia, w pociągu do Londynu Allyson i Willem spotykają się po raz kolejny. Wszystko zapowiada, że nie ostatni.

Sam pomysł poznania chłopaka i tego samego dnia wyjazd z nim do Paryża mógłby wydawać się banalny. Jednak wraz z ich podróżą, rozmowami i zdarzeniami, to wcale się takie nie wydaje. Allyson wydaje się, że jest kimś innym od momentu, kiedy przybrała pseudonim Lulu i tak ją nazywa chłopak. Z grzecznej, ułożonej dziewczyny zmienia się w osobę żądną przygód, ciekawą świata i wszystkiego wokół. Na pewno ciekawą jej towarzysza. Nie da się ukryć, dziewczyna w trakcie tej wyprawy ewidentnie coraz bardziej się zakochuje w chłopaku, jednak ma wątpliwości, co do jego intencji.

Willem to prawdziwy wolny duch. Po jego opowieściach wydaje się, że mógłby robić co chce, mieszkać gdzie chce. Na dobrą sprawę niezbyt wiele się o nim dowiadujemy. Najważniejsze jego cechy ujawniają się chyba w kontaktach z Lulu. Udaje im się nawiązać specyficzną więź w ciągu tak krótkiego czasu.

Cóż, książka wbrew pozorom nie kończy się na tym jednym dniu. Po przeczytaniu stwierdzam, że bardzo dobrze. Podoba mi się późniejsza część wraz z późniejszą Allyson. Nie chcę zdradzać zbyt wiele. Jednak dziewczyna ewidentnie zmienia swoje życie, na pewien sposób swoje myślenie. Zaczyna dążyć do swoich marzeń a nie do marzeń jej rodziców. Trochę też szuka samej siebie i próbuje zlepić Allyson i Lulu.

Szukajcie, czytajcie, warto. Jak wspominałam, połknęłam ją prawie jednego dnia, zarwałam którąś noc, ale czy to ważne? Byłam tak bardzo ciekawa kolejnych stron, a oczywiście nie było dobrego momentu na przerwanie. No może jeden lub dwa. Z mojej strony mogę powiedzieć, że to nie pusta lektura o wakacyjnej jednodniowej miłości. Sprawy nie zawsze są takie, jakimi się je widzi. Czasem nawet ludzi z własnego otoczenia nie znamy tak dobrze, jak myślimy, a co dopiero jednodniowych znajomych.

"Kiedy słońce świeci, niech świeci na ciebie. Śnieg zawsze czeka." ~ Gayle Forman, Ten jeden dzień, 2015, str. 58

OCENA: 8/10

Już myślałam, że nie uda mi się do was dotrzeć, bo z rana mój laptop postanowił mnie zaskoczyć. Na szczęście wszystko w porządku ;) Mam nadzieję, że wasze Mikołaje pomyślały o książkowych prezentach dla was i w świąteczny czas będziecie mieli pryz czym zasiąść :)

[1] opis pochodzi ze strony nk.com.pl