"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła." ~ W. Szymborska

sobota, 2 marca 2019

557. Podsumowanie lutego

Luty zleciał! Tylko ja się pytam kiedy?! To już ten moment, kiedy dni będą przelatywały przez palce, a tygodnie zlewać się w jedno. Ja w lutym się rozchorowałam i wylądowałam na kilka dni na zwolnieniu lekarskim. Myślałam, że dzięki temu będę w stanie przeczytać założone sobie pod koniec stycznia książki, ale wylegiwanie się w łóżku i dosłowne nic nie robienie okazało się bardziej ciekawe ;). 

W lutym przeczytałam pięć książek książki. W sumie dokładnie tyle zakładałam, bo spodziewałam się, że szóstej nie przeczytam, ale gdybym się nie rozchorowała lub też podczas choroby czytała to pewnie by się udało. Nie ma jednak co się spinać ;). 

"Czarownica" Camilli Läckberg była książką, którą kończyłam w lutym. Niestety książka nie należy do dobrych czy bardzo dobrych. Jak dla mnie jest mocno przeciętna. Niestety styl zaproponowany przez autorkę już dawno mi się przejadł, a próby połączenia przeszłości z teraźniejszością były zbyt mocno naciągane. Naprawdę uważam, że to wszystko poszło i idzie dalej w złą stronę. Zakończenie sugeruje, że będziemy mieć kolejne tomy, ale nie wiem czy po nie sięgnę. Wiem, że z pewnością nie zakupię najnowszej "Złotej klatki" mimo obiecującego opisu. Obawiam się, że styl będzie podobny, a tego po prostu nie zniosę. 

Postanowiłam na krótko wrócić też na polskie podwórko i dlatego sięgnęłam po pozycję Liliany Fabisińskiej, czyli "Córeczkę" Nie zawiodłam się na tej książce. Porusza bardzo ważny temat, który w Polsce dalej jest marginalizowany, ale bardzo ważny. Nie mogę zdradzić jaki, bo nie lubię Wam spoilerować. Uważam jednak, że jest to książka warta przeczytania. Nie przypadli mi do gustu bohaterowie, ale w ogólnym rozrachunku Agata, Filip, Marcin oraz Kropeczka to postaci pozwalające się lubić, które posiadają swoje wady i problemy. Po prostu w pewnych momentach nie rozumiałam podejścia Agaty i tego wszystkiego co kierowało jej zachowaniem. 

Kolejną książką w lutym była propozycja od Kacpra Śledzińskiego "Cichociemni. Elita polskiej dywersji". Tematyka II wojny światowej zawsze mnie interesowała. O Cichociemnych nie wiedziałam za dużo, więc wiązałam z tą pozycją ogromne nadzieje, bo chciałam się czegoś dowiedzieć od podstawa. Nie zawiodłam się. Autor nie potraktował czytelnika jako osoby doświadczonej ale przedstawiał wszystko od początku, czyli od momentu powstania tak elitarnej jednostki jaką byli Cichociemni. Momentami czyta się tę książkę jak dobrą powieść sensacyjną. Polecam osobom zainteresowanym tym tematem, bo autor włożył naprawdę dużo pracy w to, aby ta książka była dobra.

Czwartą książką miesiąca był pierwszy tom serii o Francisie Urquharcie czyli "House of Cards. Bezwzględna gra o władzę" autorstwa Michaela Dobbsa, który w latach 1977-1979 był doradcą Margaret Thatcher, a od 2010 jest dożywotnim członkiem Izby Lordów. Pierwsza część to bardzo dobrze skonstruowany thriller polityczny, który pokazuje intrygi jakie są tworzone na najwyższych szczeblach władzy państwowej. Francis Urquhart dzięki swojemu uporowi oraz inteligencji tworzy plan jak stać się premierem, a nie tylko rzecznikiem dyscypliny partii. Ciężko mi było wejść w klimat książki, ale gdy już się udało to pochłonęłam ją w mgnieniu oka. Nie jest to wbrew pozorom łatwa pozycja, bo trzeba czuć zainteresowanie tematem i nie przerazić się tego jak tak naprawdę wygląda polityka. Mieć świadomość, że jest to brudna gra, która odziera człowieka z prywatności, a przede wszystkim z godności.

Rzutem na taśmę, bo w dniu 28 lutego skończyłam "House of Cards. Ograć króla", które podobało mi się bardziej niż pierwszy tom. Dlaczego? Pewnie dlatego, że Francis nie był już tak pewny siebie, a jego przeciwnikiem był sam król, który nie przepadał za nowym premierem. Naprawdę przy czytaniu tej książki czuło się, że w końcu Francis nie ma kontroli nad wszystkimi wydarzeniami, a ktoś kogo zrobił w konia postanawia się na nim zemścić. Samo pojawienia się króla, który nie zgadza się na bycie tylko pionkiem, który dobrze wygląda i pozdrawia swój naród z balkonu już dodało tej pozycji pikanterii, bo przyznacie sami, że zabicie króla nie uszłoby nawet Francisowi Urquhartowi płazem. Zakończenie sprawiło, że w momencie zabrałam się za trzeci tom.

Najlepsza książka lutego: "House of Cards. Ograć króla" Michael Dobbs
Najgorsza książka lutego: "Czarownica" Camilla Läckberg
Ilość przeczytanych stron w lutym: 2264

Lista przeczytanych książek: 
1. "Czarownica" Camilla Läckberg; "Sega o Fjӓllbace" #10 (592 strony) [4,1 cm] 6/10
2. "Córeczka" Liliana Fabisińska (416 stron) [3,0 cm] 7/10
3. "Cichociemni. Elita polskiej dywersji" Kacper Śledziński (440 stron) [4,0 cm] 7/10
4. "House of Cards. Bezwzględna gra o władzę" Michael Dobbs; seria "Francis Urquhart #1" (416 stron) [3,0 cm] 7/10
5. "House of Cards. Ograć króla" Michael Dobbs; seria "Francis Urquhart' #2 (400 stron) [2,8 cm] 8/10

Co planuję przeczytać w marcu?

Już zaczęłam czytać "House of Cards. Ostatnie rozdanie" Michaela Dobbsa. Zaczyna się ciekawie i jestem bardzo mocno zaciekawiona co będzie dalej. Myślę, że będzie to też dobra lektura. Potem w planach jest przeczytanie "Słodkiej zemsty" od Ellen Berg. Przeczytałam tylko jedną książką z serii "Leniwa niedziela" i było to bardzo złe przeżycie, więc mam nadzieję, że teraz będzie zdecydowanie lepiej. I przyszedł też czas na największe wyzwanie. Długo to odwlekałam, ale w końcu muszę się przekonać czy Katarzyna Michalak jest tak złą autorką jak myślę po przeczytaniu "Nie oddam dzieci!" (klik!). Dlatego biorę się za jej serię "Trylogię Jabłoniową" i w odpowiedniej kolejności najpierw przeczytam: "Wiśniowy dworek", "W imię miłości", a na końcu "Dla Ciebie wszystko"