Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bellon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bellon. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2019

575. Anna Bellon - "Zaufaj mi"


AUTOR: Anna Bellon
SERIA: The Last Regret
TOM: Trzeci
ROK WYDANIA: 2017
WYDAWNICTWO:  OMG Books
OPIS

Najpiękniejsze rzeczy przydarzają się nam, gdy zupełnie się ich nie spodziewamy
Miles rozstał się z dziewczyną, kiedy The Last Regret było u szczytu sławy. Korzystał z wolności i nie szukał nowego uczucia, a już na pewno nie spodziewał się, że jedna szalona noc spędzona z kuzynką najlepszego kumpla zmieni w jego życiu niemal wszystko.
Dla Kacey wyjazd na studia do Pittsburgha miał być nowym początkiem. Zostawiła za sobą trudny okres liceum oraz okrutnych rówieśników, którzy przez lata zamieniali jej życie w piekło. Chwile spędzone w towarzystwie Milesa były jak narkotyk, ale dla dziewczyny to było za mało – pragnęła pewności, że tym razem nie będzie cierpieć.
Czy Kacey i Miles pozwolą się porwać uczuciu, które spadnie na nich tak niespodziewanie? Czy zdołają sobie wzajemnie zaufać?
"Zaufaj mi" to kolejna część serii The Last Regret Anny Bellon. Opowieści o losach przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki, są jednymi z najchętniej czytanych polskich utworów na Wattpadzie. [1]

RECENZJA
Seria „The Last Regret” od pierwszych stron skradła moje serce, dlatego bardzo uważnie wypatruję zapowiedzi by nie przegapić kolejnych tomów. Gdy wydana została trzecia część to wiedziałam, że kwestią czasu będzie, aż ją przeczytam.

Tym razem lepiej poznamy historię basisty The Last Regret Milesa, który rozstał się z ukochaną Allie, gdy jego zespół był u szczytu sławy. Jednak, od kiedy poznał Kacey od razu poczuł, że jest między nimi chemia, która ich do siebie przyciąga. Czy przeszłość, która ciągnęła za sobą dziewczyna z Albuquerque będzie dla nich przeszkodą? Czy Miles zdoła zdobyć zaufanie Kacey?
Bardzo cieszyłam się na myśl, że przeczytam kolejny tom o paczce z Pittsburgha, jednak po około stu stronach czułam się lekko rozczarowana rozwlekłą akcją. Autorka przyzwyczaiła mnie już do bardziej spiesznej akcji w swoich książkach. Na dodatek przeszłość Kacey w jej opowieściach została – dla mnie – mocno spłaszczona. Wiem jak to jest być ofiarą prześladowania w szkole i bardzo dużo uwagi przykładam do tego wątku w książkach. Tu on bardzo mi się nie spodobał ze względu na to, że został spłaszczony i pokazany bardzo słabo.

W poprzednich tomach serii był moment, że czytelnik nie wiedział, jak się skończy książka. Taki moment BUM!, gdzie serce na moment przestaje bić. Tu tego zabrakło, a jeśli był to go przeoczyłam. Brakowało mi tego tupnięcia, które wbiłoby mnie w fotel. Bardziej jestem rozczarowana niż zaskoczona tą częścią. Była nijaka, gdyby to ona zaczynała serię to po dalsze tomy bym nie sięgnęła. Jest zdecydowanie najsłabszy pod względem fabuły, bo styl autorki jest podobny do tego z tomu drugiego.

Możliwe, że gdyby historia Kacey byłaby opisana dokładniej, a nie została streszczona w pół strony byłoby to bardziej wciągające, bo nawet jak dla mnie byłej ofiary przemocy w szkole ta historia była płytka, ale rozumiałam, co czuła potem w relacjach międzyludzkich Kacey, ale dla czytelnika, który tego nie przeżył w szkole takie spłycenie tak ważnego problemu może być mało wciągające.
Czy polecam? Jeśli bardzo Was ciekawi, co działo się u The Last Regret to owszem przeczytajcie, ale jeśli już poprzednie tomy Was rozczarowały lub trochę zawiodły to tego nie ruszajcie, bo nie zmieni on magicznie Waszego myślenia.

"Na życie wcale nie składały się sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata... Na życie składały się doświadczenia. Te złe i te dobre. Tak już po prostu było." ~ Anna Bellon, Zaufaj mi, Kraków 2018, s. 94.
OCENA: 5/10

Witam :).
W końcu ta recenzja doczekała się publikacji, bo odkładałam ją od dawna :).
Lady Spark

[1] Opis pochodzi z okładki książki

środa, 9 stycznia 2019

548. Podsumowanie roku 2018!

Witajcie! 
Nadszedł w końcu czas żeby podsumować rok 2018 pod względem książkowym. Pod względem ilości nie mogę być z siebie zadowolona, ale w połowie roku moje życie zaczęło się zmieniać, a co za tym poszło miałam coraz mniej czasu na czytanie. Założyłam, że przeczytam 60 książek, a udało mi się tylko 47. Mogło być lepiej, ale naprawdę były tygodnie, gdy nie miałam czasu na czytanie. Nie udało mi się przeczytać książek, które gdyby zostały ułożone za moimi plecami miałyby 170 cm wysokości, czyli dokładnie tyle ile mierzę. Udało się dobrnąć do wzrostu zaledwie 133,2 cm. Ilość stron jaką przeczytałam to 19190! Cóż książki od zawsze są tylko dodatkiem do mojego życia, więc w ostatecznym rozrachunku wolę mieć zmiany na lepsze, które powodują, że nie mam czasu na czytanie :).

W tym roku z czytaniem może być lepiej, ponieważ do pokonania mam trochę ponad godzinną trasę komunikacją miejską, więc jest to mój czas na czytanie. I nie zapeszając już teraz widzę, że idzie mi to dobrze. W trakcie drogi do i z pracy udaje mi się przeczytać codzienne założenie, czyli że będę czytać mniej więcej po sto stron. To bardzo optymistycznie nastraja, ale nie mówię hop ;).

Na początku tego roku moje życie kompletnie stanęło na głowie, a w zasadzie to gdzieś w połowie 2018 zaczęło, ale teraz to prawdziwa jazda bez trzymanki. Wszystko się zmieniło, ale jedno pozostało bez zmian: dalej kocham czytać tylko, że po prostu mam na to trochę mniej czasu ;).

Poniżej mały ranking tego co mi się podobało, a co nie :).


Najlepsze książki roku 2018
 1. Seria „Naznaczeni śmiercią” Veronica Roth
Veronicę Roth lubię od czasów, gdy przeczytałam cykl „Niezgodna” i bardzo się napaliłam na to, że wydaje nową powieść. Kupiłam ją od razu po premierze, ale przeczytałam dużo później. I wiecie, co? Przepadałam. Po przeczytaniu pierwszego tomu wyczekiwałam drugiego jak na szpilkach. Cała historia jest bardzo, ale to bardzo dobrze skonstruowana. Stworzony świat ma swój sens i mnie porwał. Drugi tom był moim zdaniem trochę słabszy, ale w dalszym ciągu dobry i wyjaśnił wiele spraw. Naprawdę polecam
2. „Rywalka” Sandie Jones 
Kto nie boi się poznawać swojej przyszłej teściowej? Chyba nie ma takiej osoby… Dobra jest. Mój facet, ale on się nie liczy! „Rywalka” atakowała mnie z każdej możliwej strony. Prawie wyskakiwała z lodówki dlatego postanowiłam się z nią zapoznać. I nie żałuję. Jest to jedna z lepszych książek jakie czytałam w tym roku. Akcja prowadzona jest stopniowo i równo. Nie było momentów w książce, gdzie czułam, że raz jest bardzo, bardzo szybko, a za drugim razem bardzo wolno. Sandie Jones pokazała trudną historię, ale z bardzo dobrej strony.
3. „Kamieniarz” Camilla Läckberg
Chciałabym móc Wam polecić całą serię kryminalną Camilli Läckberg, ale nie mogę. Po pierwsze, bo jest bardzo nierówna. Jedne tomy są lepsze, a drugie gorsze. Jednak „Kamieniarz” był fenomenalny. Naprawdę poczułam, że tak pisze Camilla Läckberg, gdy jest w formie. Cała historia była dramatyczna i pełna emocji. Ogromnie żałuję, że autorka nie jest w stanie utrzymać tak wysokiego poziomu we wszystkich powieściach z tej serii. Oprócz „Kamieniarza” nie jestem wstanie Wam polecić z tej serii żadnej innej części. 
4. „Wszystkie nasze obietnice” Colleen Hoover
Książka, która trafia do zestawienia rzutem na taśmę. Skończyłam ją dzień przed zakończeniem tego roku. Jednak pokochałam ją od pierwszych stron. Ta historia bolała mnie, gdy ją czytałam. Przeżywałam wszystko razem z Quinn i Grahamem. Jest to moja pierwsza styczność z twórczością Colleen Hoover i już wiem, że peany na jej temat są uzasadnione. Ja sama staje się jej wielką fanką i chcę czytać więcej jej książek, więc muszę po prostu przywieźć je z domu. 
 5. „Dziewczyny z Wołynia” Anna Herbich
„Dziewczyny z Wołynia” to bardzo trudna lektura i wymagająca od czytelnika nerwów ze stali. Czytając tę lekturę będziecie się wściekać, że człowiek człowiekowi zgotował taki los. Zwłaszcza, że Polacy i Ukraińcy przez wiele lat żyli w zgodnie i byli idealnymi sąsiadami. Jednak pewnego dnia zaczęły się tragedie trwające długimi godzinami i dniami. Sąsiad zabijał sąsiada, brat występował przeciwko rodzicom. Każdy walczył o życie wszystkimi dostępnymi środkami. „Dziewczyny z Wołynia” to obraz kobiet, które przeżyły piekło i ułożyły sobie po nim życie tak jak umiały. „Dziewczyny z Wołynia” to głos kobiet, które pragną tylko by nikt nie zapomniał o ich bliskich, którzy są pochowani w grobowych, anonimowych mogiłach na Ukrainie. Polecam, bo to książka, która może otworzyć Wam oczy straszne ludobójstwo w Wołyniu. 

Najgorsze książki roku 2018

1. „Ogień i furia. Biały Dom Donalda Trumpa” Michael Wolff
Niestety, ale jest to książka napisana tylko dla kasy i rozgłosu. Michael Wolff powoływał się na źródła, których nie mógł podawać i otwarcie napisał, że takie woli. To powoduje jedno: nie mamy pewności czy ktoś coś takiego faktycznie powiedział. Na dodatek obawiam się, że tłumaczenie książki było mało dokładne i jest  to wina, że książka bardzo szybko ukazała się na rynku polskim po amerykańskiej premierze. Niestety uważam, że za wiele drzew zostało zmarnowanych na tę książkę, bo nie jest kompletnie warta wydania. 
2. „Siedem cudów” Agata Przybyłek
Ta książka ląduje tutaj , bo nie podobało mi się, że autorka nie jest konsekwentna w tym co pisze. Pokazała mi w ciągu całej książki trzy nieścisłości i to sprawiło, że musiałam ją tu umieścić. Nieścisłości w książkach są dla mnie najgorszą zbrodnią jaką może autor popełnić. To z miejsca sprawia, że taka książka musi się znaleźć w takim zestawieniu. Żałuję bardzo, bo książki Agaty Przybyłek mają piękne okładki, ale nie jestem pewna czy za tymi okładkami idzie równie piękna treść. Cóż jak pisałam w recenzji dam autorce szanse, ale za jakiś czas…
3. „Początek” Dan Brown
Odnoszę wrażenie, że Dan Brown powoli się wypala. Jego książki są schematyczne i nic się w nich nie zmienia. Z jednej strony to dobrze, bo autor konsekwentnie trzyma się tego, za co pokochali go czytelnicy na całym świecie, ale jednak ewidentnie to już nie ma takiej magii jak kiedyś. „Początek” to bardzo słaba powieść w dorobku tego autora, przekombinowana podobnie jak „Inferno”. Niestety obawiam się, że jeśli Dan Brown nie zmieni czegoś w swoich pomysłach to będzie to ostatnia jego książka, którą przeczytałam.

Zaskoczenia roku 2018
1. „Karminowe serce” Dorota Gąsiorowska
Po dwóch pierwszych książkach Doroty Gąsiorowskiej wiedziałam, że dam szansę tej autorce, ale okazja natrafiła się dopiero przy najnowszej jej powieści. I ja po prostu widzę jak bardzo autorka poprawiła swoje pióro od momentu debiutu. Historia stworzona w „Karminowym sercu” jest piękna i poruszająca i idealnie nadaje się na okres Bożego Narodzenia, chociaż mało jest tego w książce. Naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka.
2. „Całe miasto o tym mówi” Fannie Flag
O Fannie Flag nie słyszałam wiele przed przeczytaniem „Całe miasto o tym mówi”, ale ogromnie się ucieszyłam, gdy w biblioteczce mojego mężczyzny znalazłam jedną jej książkę, bo polubiłam jej styl pisania i będę bardzo polować na inne jej książki. „Całe miasto o tym mówi” pokazuje jak zmieniło się jedno miasto w Ameryce, ale tak naprawdę pokazuje proces jaki następował w każdym mieście na świecie. Nie ma intryg, kryminałów, ale jest dużo śmiechu i zabawnych sytuacji.
3. „Kamieniarz” Camilla Läckberg
„Kamieniarz” jest trzecim tomem serii kryminalnej stworzonej przez Läckberg. Po dwóch pierwszych częściach nie sądziłam, że coś mnie pozytywnie zaskoczy już w tej serii. Po prostu traciłam nadzieję. Jednak okazało się, że Camilla Läckberg nie pokazała wcześniej całego swojego talentu jaki w niej jest. „Kamieniarz” to bezapelacyjnie jedna z lepszych części serii. 


Rozczarowania roku 2018
1. „Zaufaj mi” Anna Bellon
Serię młodzieżową Anny Bellon „The Last Regret” pokochałam od pierwszego tomu. Jednak, gdy dotarłam do „Zaufaj mi”, czyli trzeciej części poczułam się rozczarowana. Nie porwała mnie ona tak jak poprzednie. Nie pokochałam całym sercem postaci. Brakowało mi takiego momentu, gdzie nie będę wiedziała, w którą stronę pójdzie akcja. Tu wszystko było przewidywalne. 
2. „Początek” Dan Brown
Już od „Inferno” czułam, że pomysł na Roberta Langdona skończył się w momencie „Zaginionego symbolu” (który moim zdaniem jest najgorszą książką autora!). Uważam, że nie powinno powstać więcej części o profesorze Langdonie. Dlaczego? W trakcie tworzenia tej postaci w pewnym momencie Brown utracił w nim to co najważniejsze, czyli analityczne myślenie i na dodatek wymyśla coraz to gorsze historie, które nie mają w sobie nic pasjonującego
3. „Całe zdanie nieboszczyka” Joanna Chmielewska
Pożyczyła mi koleżanka z pracy. Przyznam, że spodziewałam się wielkiego: WOW, a tu nic takiego. Jakoś tak nie poczułam się zaintrygowana, ani nie ciągnie mnie do innych książek tej autorki. Tyle dobrego nasłuchałam się o Joannie Chmielewskiej, a tu jedna wielka lipa. 

poniedziałek, 23 lipca 2018

525. "Nie zapomnij mnie" dobrym następcą "Uratuj mnie"


AUTOR: Anna Bellon    
SERIA: The Last Regret
TOM: Drugi
ROK WYDANIA: 2017
WYDAWNICTWO:  OMG Books
OPIS
The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół.
Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.
Aż do dziś…
Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie, Olliego?  [1]

RECENZJA
Pamiętam, że „Uratuj mnie” rok temu wywarło na mnie dobre wrażenie i obiecałam sobie, że kolejny tom też przeczytam. Jakiś czas temu wyszedł drugi tom pod tytułem „Nie zapomnij mnie”, więc gdy tylko wyczytałam książki, które sobie wcześniej zaplanowałam od razu zabrałam się za przypomnienie debiutu Anny Bellon, bo kilka istotnych faktów mi umknęło, a potem z wielką chęcią zabrałam się za drugi tom.

The Las Regret w muzyce wspięli się na sam szczyt. Maia i Kayler są szczęśliwą parą narzeczonych. Reszcie też się jakoś wiedzie, ale w tym tomie bliżej poznamy Ollie’go Jamesona, który wychowywał się w domu dziecka. Przeszedł przez wiele rodzin zastępczych, aż w końcu w wieku trzynastu lat trafił do Blacków. Sharon i Phil są jedynymi rodzicami, których uznaje i wcale nie zamierza poznawać tych, którzy mu dali życie. Dopiero Blacków poczuł spokój i bezpieczeństwo, którego brakowało mu w domu dziecka. Oliver cały czas pamięta o Ninie, która była jego pierwszą wielką miłością. Dziewczyna pięć lat temu z dnia na dzień w zasadzie bez żadnego powodu wyjechała z miasta. Pewnego dnia spotykają się w rodzinnym mieście, czyli Pittsburgu. Co z tego wyniknie? Czy powrót Niny do życia Olivera wywróci je do góry nogami?

Jeśli chodzi o fabułę to do gustu bardziej przypadła mi pierwsza część, czyli „Uratuj mnie”. Druga część momentami mnie nużyła, ale to były chwile, które w kolejnych rozdziałach bardzo szybko mijały. Za to zauważyłam sporą zmianę na plus pod względem stylu autorki. W debiucie momentami było ciężko i naiwnie. W „Nie zapomnij mnie” dało się wyczuć większą pewność siebie i w to, co tworzy.

Oceniam tak samo, jak debiut, bo chociaż z fabułą moim zdaniem było trochę gorzej, to z kolei styl poszybował mocno w górę, więc wszystko się wyrównało. Uważam, że cała seria jest dobrą młodzieżówką, przy której da się miło spędzić czas.
„A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno.”~ Anna Bellon, Nie zapomnij mnie, Kraków 2017, s. 51.
OCENA: 7/10

Jeszcze dwa miesiące i będę miała długi urlop <3. Marzę o nim. W tym tygodniu udało mi się w pracy urwać 3 dni, więc myślę, że powinno udać mi się nadrobić Wasze blogi, zmienić wygląd kolorystyczny Kreatywnej Alternatywa i dodatkowo nadrobić kilka książek - zwłaszcza, że nie będę tych trzech dni wolnych spędzać w domu :). 
Pozdrawiam,
Lady Spark

[1] Opis pochodzi z okładki książki

sobota, 30 grudnia 2017

474. Podsumowanie grudnia i TBR na styczeń!

Lady Spark
Dacie wiarę, że to ostatnie podsumowanie w roku 2017? Muszę przyznać, że dla mnie to kompletny szok, bo kolejny rok zleciał sama nie wiem kiedy. Książkowe podsumowanie roku 2017 odbędzie się za tydzień, a teraz skupimy się na tym grudniowym. Grudzień był bardzo intensywny pod względem ilości godzin spędzonych w pracy. W zasadzie na tydzień przed świętami w domu tylko spałam. Myślałam też, że kompletnie nie uda mi się przeczytać 5 założonych przez siebie książek, ale jednak się udało. 
1. "Uratuj mnie" Anna Bellon; seria "The Last Regret" #1 (304 strony) [2,2 cm] 7/10
Czytałam rok temu, bo dostałam od wydawnictwa. Bardzo mi się wtedy podobała. Jednak przy dość dużej ilości (jak na mnie) książek, które czytam pewne fakty mi umknęły. Pamiętałam mniej więcej zarys, ale brakowało mi tych detali. Po dwunastu miesiącach dalej dobrze się bawiłam przy książce. 
2. "Nie zapomnij mnie" Anna Bellon; seria "The Last Regret" #2 (270 stron) [2,0 cm] 7/10
Drugi poziom pod względem stylu jest zdecyd
owanie lepszy. Widać, że autorka dopracowała go i czytało się go zdecydowanie lepiej. Natomiast, jeśli chodzi o fabułę to momentami czułam się lekko znudzona. Jednak w ogólnej ocenie książka jest dobra. Czekam na trzeci tom, który ma wyjść na początku 2018 roku.
3. "Pudełko z marzeniami" Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński (336 stron) [3,0 cm] 7/10
Szczerzyłam się do książki jak mysz do sera! Ten humor! Ten styl! Genialnie się bawiłam, chociaż nie wprowadziła mnie w klimat świąt, na co cicho liczyłam. Co prawda książek Magdy mam kilka w domu i jeszcze ich nie czytałam, a Alka mam w planach zakupowych to nie czuło się różnicy stylów. Świetna, książkowa komedia romantyczna! 
4. "Drzwi do ptaszarni" Katie Hickman (384 strony) [2,8 cm] 6/10
Ogólnie to zaczęłam czytać od d... strony. Najpierw powinnam zabrać się za "Drzwi do ptaszarni", a dopiero potem za "Brylant Pindara", ale nie moja wina, że wydawnictwa nie drukują takich informacji na okładkach (a powinni!). Styl dalej mi się podobał i widziałam ten ogrom pracy, który autorka włożyła w zbieranie materiałów i doceniam to. Cieszę się również, że chciała oddać jak najwięcej szczegółów Imperium Osmańskiego, ale było tego za dużo i to spowalniało w czytaniu. Natomiast w "Brylancie Pindara" było za mało szczegółów Wenecji. 
5. "Urzeczenie" Connie Brockway (320 stron) [1,1 cm] 5/10
Coś na rozluźnienie na koniec roku. Romans jak romans. Lekkie czytadełko i o to chodziło. Tego szukałam ;). 
Łączna liczba stron: 1614
Średnia liczba stron dziennie: 52
Najgorsza książka grudnia: -----------
Najlepsza książka grudnia: "Pudełko z marzeniami" Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Największe zaskoczenie grudnia: "Pudełko z marzeniami" Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Największe rozczarowanie grudnia:  --------

TBR
  • Dan Brown "Początek" - zacznę od tego rok 2018, ale mam spore obawy, bo "Zaginiony symbol" i "Inferno" w zasadzie mnie rozczarowały. Na dodatek Tea nie była zachwycona, a w przypadku Browna nasze oceny są w zasadzie takie same. 
  • I w końcu! I nareszcie! Harry!!! Po lewo dwa wydania ilustrowane (powinno być trzecie, ale dopiero odbiorę je od Tea), ale no jaram się jak pochodnia! W domu będę czytać te, a jakbym zabłądziła gdzieś mamie w banku czy coś to oczywiście wersję papierową. Harry, jak ja za Tobą tęskniłam <3 <3 
  • Po prawo oczywiście moje własne zmaltretowane wielokrotnym czytaniem wersje papierowe: "Harry Potter i kamień filozoficzny", "Harry Potter i komnata tajemnic", "Harry Potter i więzień Azkabanu". Zastanawiałam się czy nie dorzucić tu jeszcze czwartej części, czyli "Harry Potter i czara ognia", ale mogę nie dać rady, aż tak w styczniu z czytaniem. 
  • Coś mi mówi, że do końca lutego przepadnę w Harrym. Przecież mam jeszcze cztery tomy, dodatkowo scenariusz do "Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka", trzy podręczniki z Hogwartu oraz scenariusz "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". To będzie piękny początek roku <3.


TEA
Wstyd, wstyd, wstyd! W grudniu miałam takie ambitne plany, a tymczasem przeczytałam tylko dwie książki! No wstyd straszny! Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie i idę postać w kącie :(
1. "Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż" Piotr Bąk (320 stron) [2,5 cm] 8/10
Pozycja obowiązkowa dla każdego fana siatkówki. Arkadiusz Gołaś stanowczo za krótko cieszył kibiców swoją grą. Był taki młody, miał całe życie przed sobą... mógł osiągnąć wszystko.
2. "Ten i tamten las" Magdalena Tulli (210 stron) [2,2 cm] 7/10
Miła lektura na dosłownie godzinę. Leśne stworzenia są tak ludzcy, że nie sposób się nie uśmiechnąć do uzależnionej od kofeiny sowy, uroczo nieporadnego królika czy dzika z nadwagą. Mimo, że dla dzieci to również dorośli będą się świetnie bawić przy czytaniu!
Łączna liczba stron: 530
Średnia liczba stron dziennie: 17
Najgorsza książka grudnia: -----------
Najlepsza książka grudnia: -----------
Największe zaskoczenie grudnia: -----------
Największe rozczarowanie grudnia:  MOJA CZYTELNICZA POSTAWA!

TBR
  • Fiona Barton "Wdowa" - dawno nie było żadnego kryminału, więc proszę!
  • Lauren Oliver "Replika" - i jakaś młodzieżówka, co to by móc się trochę mniej natrudzić.
  • Helena Mniszkówna "Trędowata" i "Ordynat Michorowski"  - filmową wersję Trędowatej uwielbiam i nie wiem jakim cudem nie zapoznałam się jeszcze z książką, czas to nadrobić!
  • Neil Gaiman "Księga cmentarna" - zapoznawania się z twórczością autora ciąg dalszy
  • Peter Wohlleben "Sekretne życie drzew" - pozycja z poprzedniego miesiąca
I Szczęśliwego Nowego Roku! Oby był bardziej zaczytany niż mijający!

sobota, 2 grudnia 2017

465. Podsumowanie listopada i TBR na grudzień!

Lady Spark
I nadszedł grudzień... Jeszcze z dwa lata temu uwielbiałam ten miesiąc za magię jaką za sobą niesie, za rodzinne święta Bożego Narodzenia. Jednak teraz... Nie umiem się cieszyć. Sama nie wiem dlaczego. Dobra, wróćmy jeszcze do listopada. Książkowo to był dobry miesiąc. Wypełniłam swój tbr i w zasadzie czytałam dobre książki, więc jest się z czego cieszyć. W grudniu planuję przeczytać 5 książek (no co?! marzyć dobra rzecz!) i zrobię wszystko, żeby to się udało. A teraz zobaczcie co przeczytałam w listopadzie. 
1. "Kłopotliwy dług księżnej" Nicola Cornick (384 strony) [2,9 cm] 8/10
Uznałam tę książkę, za najlepszą w listopadzie, bo bawiłam się przy niej najlepiej. Dała mi najwięcej relaksu. I wiem, że jest to literatura z tych mało ambitnych, ale podoba
ła mi się. Jeśli szukacie czegoś lekkiego na zimne, grudniowe wieczory to powinno się Wam spodobać.
2. "Brylant Pindara" Katie Hickman (320 stron) [2,3 cm] 6/10
Na początku byłam rozczarowana, że nigdzie nie było znaku, że jest to drugi tom jakiejś serii. Ani na okładce, ani na lubimy czytać, ani na biblionetce. No nigdzie! Jednak postanowiłam czytać i nie zawiodłam się. "Brylant Pindara" to dobra lektura, w której czytelnik nie od razu orientuje się kto jest kim. Co prawda ja mniej więcej w połowie zaczęłam łączyć wątki w całość. Jak ktoś lubi powieści historyczne to polecam! 
3. "Prezent od Tiffany'ego" Melissa Hill (456 stron) [2,8 cm] 6/10
W zasadzie to oczekiwałam od tej książki czegoś więcej ze względu na dobre oceny na LC. Uważam, że to dobra, ale nie wybitna powieść obyczajowa, w której zakończenie jest dość zaskakujące, ale jednocześnie rozczarowujące. Coś mi w niej nie pasuje, ale dobrze się czyta i bohaterowie są realistyczni, więc to zaliczam na plus. 
4 "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz; seria: "Seria do torebki" ( 306 stron) [1,7 cm] 3/10
Sama nie wiem czemu naiwnie oczekiwałam od tej książki więcej. Powinnam się spodziewać, że będę rozgoryczona czytając tej książki. Sceny seksu były tak prymitywne i chamskie, że aż zbierało mi się na wymioty. To była książka, która zburzyła cały dobry listopad, pod względem dobrych powieści. 
Łączna liczba stron: 1466
Średnia liczba stron dziennie: 49 stron
Najgorsza książka listopada: "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz
Najlepsza książka listopada: "Kłopotliwy dług księżnej" Nicola Cornick
Największe zaskoczenie listopada: "Brylant Pindara" Katie Hickman
Największe rozczarowanie listopada: -

TBR
  • Magdalena Witkiewicy, Alek Rogoziński "Pudełko z marzeniami" - Książek Pani Witkiewicz mam sporo, książek Pana Alka będę miała sporo, ale najpierw zapoznam się z tym, co napisał duet przyjaciół (jak się domyślam z social mediów). Podobno będę płakać ze śmiechu i wzruszenia. 
  • Katie Hickman "Drzwi do ptaszarni" - Niby pierwszy tom "Brylantu Pindara", jednak uważam, że te dwie książki można czytać osobno, więc skoro część druga przypadła mi do gustu to postanowiłam poznać pierwszą. 
  • Anna Bellon "Uratuj mnie" - czytałam rok temu, ale że wyszedł drugi tom to postanowiłam sobie przypomnieć. 
  • Anna Bellon "Nie zapomnij mnie" - drugi tom serii "The Last Regret" i już nie mogę się doczekać lektury. 
  • Connie Brockway "Urzeczenie" - czytałam dawno, ale nie napisałam dla Was recenzji, więc sobie przypomnę i naskrobię kilka słów. 

TEA
Listopad był dokładnie tak jak można było się spodziewać - smutny, szary i nieciekawy. Sama miałam ogromny problem z wypełnieniem postawionego sobie wcześniej TBRu, bo moje myśli i zachowanie wypełniało coś zupełnie innego. Teraz, wszystko jest na dobrej drodze, więc rzutem na taśmę udało mi się przeczytać wszystkie zaplanowane pozycje. Niemniej wcale nie mogę powiedzieć, że czytelniczo to był dobry miesiąc - pozycje były albo słabe, albo niedopracowane, ale niezwykle rozczarowujące! 
1. "Imagines" Anna Tood & inni autorzy (688 stron) [4,5 cm] 2/10
Imagines to pozycja zła, fatalna, absurdalna i niezwykle irytująca! Nie polecam, nie zachęcam do poznania i radzę nawet na nią nie spoglądać!
2. "Początek" Dan Brown, seria 'Robert Langdon' #5 (576 stron) [4,1 cm] 5/10

Dlaczego?! Danie Brownie dlaczego mi to zrobiłeś?! Jak tak można! Tyle czasu czekałam na kolejną cześć przygód swojego ulubionego profesora, a tymczasem dostałam jedynie jego słabą imitację! Robercie, gdzieś ty mi się zagubił? Gdzie zatraciłeś swój czar? Czy jeszcze kiedyś do mnie powrócisz? Czy będziesz taki jak dawniej? OBY!
3. "Czarna Madonna" Remigiusz Mróz (464 stron) [3,5 cm] 5/10
Pierwsze spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza uważam za... średnie. Książka miała mnie przestraszyć, miała sprawić, że nie będę mogła zasnąć, a tymczasem miałam wrażenie, że dostałam jakiś bliżej niezidentyfikowany twór - ni to King, ni to Brown. 
4. "Kadziu. Siatkówka & Rock'n'Roll" Łukasz Kadziewicz & Łukasz Olkowicz" (270 stron) [2,2 cm] 7/10

Najlepsza książka, którą w tym miesiącu czytałam. Nie jest jednak wybitna i zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy będą podzielali moje zdanie. Niemniej jednak, ja spędziłam bardzo miły wieczór przy lekturze biografii niepokornego Kadzia i z pewnością nieraz do niej wrócę.
5. "Koralina" Neil Gaiman, seria 'Gaiman' (114 stron) [1,4 cm] 6/10
Kolejne "pierwsze" spotkanie z autorem. Zasiadając do czytania nie miałam żadnych oczekiwań i w sumie to nawet i lepiej. Książka była ciekawym doświadczeniem, ale z powodu stylu trudno było mi wkręcić się w całą historię. Mam nadzieję, że inne pozycję autora jeszcze mnie zaskoczą! 
Łączna liczba stron: 2112
Średnia liczba stron dziennie: 70
Najgorsza książka listopada: "Imagines" Anna Tood & inni autorzy 
Najlepsza książka listopada: "Kadziu. Siatkówka & Rock'n'Roll" Łukasz Kadziewicz & Łukasz Olkowicz
Największe zaskoczenie listopada: "Koralina" Neil Gaiman
Największe rozczarowanie listopada: "Początek" Dan Brown 

TBR


  •  "Opowieść wigilijna" Karol Dickens - czytana dawno temu w gimnazjum i jakoś tak nabrałam ochotę by jeszcze raz zajrzeć do lektury
  • "Szukając Alaski" John Green - jestem ciekawa jak tym razem wypadnie autor
  • "W śnieżną noc" John Green & Maureen Johnson & Lauren Myracle - mamy w końcu grudzień, prawda?
  • "Podaruj mi miłość" praca zbiorowa - jak wyżej
  • "Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż" - każdy kibic siatkówki doskonale zna bohatera tej biografii; coś mi się wydaję, że mogą przydać się chusteczki
  • "Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben - ta lektura chodzi za mną już od dawna, w końcu nadszedł czas, żeby się z nią zapoznać

sobota, 15 października 2016

315. Luźna Sobota: Kreatywny Book Tag

1. Książka, w której bohater ma kolorowe włosy
Pierwsze, co przyszło mi do głowy to oczywiście Ania Shriley, kiedy to przefarbowała swoje rude włosy na zielony kolor. Ale ktoś mi powie, że poszłam na łatwiznę, bo ona tam tylko przez chwilę miała zielone włosy, więc do tego dodaję Nimfadorę Tonks z Harry’ego Pottera.

2. Książka, w której główny bohater potrafi śpiewać lub grać na jakimś instrumencie

Pierwsza książka jaka przyszła mi do głowy – a w zasadzie seria – to oczywiście „Zostań, jeśli kochasz”, bo zarówno Mia jak i Adam, grają na instrumentach, a chłopak nawet śpiewa. Druga książka to pierwszy tom serii The Last Regret, gdzie Mai i Kyler oraz przyjaciele zakładają rockowy zespół.

3. Książka, w której główny bohater się nie zakochał
Tu miałam ogromny dylemat, bo w moich książkach w zasadzie bohaterowie tylko się zakochują. Poszperałam jednak i znalazłam „Wybór Jasminy”, gdzie główna bohaterka tylko udawała swoje uczucia, a tak naprawdę nienawidziła go całym sercem, co doskonale rozumiałam.

4. Książka, która jest oparta na motywie baśni, bajki
Chciałam wybrać coś z książek, które przeczytałam, ale żadna się nie kwalifikuje do tego punktu, więc musiałam wybierać z tych, które mam, ale jeszcze nie przeczytałam. Padło więc na „Królestwo Łabędzi” Zoe Marrotti, której akcja oparta jest na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena „Dzikie Łabędzie”

5. Książka, w której główny bohater jest buntownikiem
Znowu mam dwie serie. Pierwsza to „Igrzyska Śmierci”, gdzie mamy Katniss walczącą z reżimem autorytarnym i prześladowaniem ludzi wizją śmierci dzieci. Druga to „Niezgodna” i Tris, która walczy z systemem podziałów.

6. Książka, której bohater ma dziwne imię
Znowu do głowy przyszły mi tylko „Igrzyska Śmierci” i cała seria dziwnych tam imion. Od razu widać, że nie czytam fantastyki skoro coś z cyku Gale, Peta czy Prim jest dla mnie dziwnym. 

7. Książka o skomplikowanym tytule
Tytuł nie jest skomplikowany, ale dla mnie po prostu brzmi dziwnie. Mówię tu o pozycji Johna Greena „Gwiazd naszych wina”. Po polsku kompletnie mi to nie leży! Jakoś tak zgrzyta mi to w uchu i bym to inaczej ubrała. 

8. Książka, której akcja dzieje się w kosmosie
Nie czytuję fantastyki, ale poszperałam po Internetach i znalazłam pozycję dla młodzieży „Fobos” autorstwa Victor Dixen, którą chciałam kiedyś przeczytać, ale kompletnie o niej zapomniałam. I chyba już nie przeczytam, bo jakoś kompletnie odeszła mi ochota. 

9. Książka po której przeczytaniu postanowiłaś zmienić się na lepsze

Tu do głowy przyszła mi od razu pozycja „Poradnik pozytywnego myślenia”. Po prostu od tego momentu zaczęłam wprowadzać w swoje życie więcej pozytywnych myśli. Nie zawsze jest to proste, ale wiem, że nie zawsze w życiu to ja mam najgorzej, bo moje tragedie w porównaniu z innymi to pikuś. 



Ten Tag miałam w planach już od dłuższego czasu, ale nigdy nie mogłam się zmobilizować, aby go napisać. Znalazłam go na różnych blogach czy vlogach. Nie nominuję również nikogo oprócz mojej kochanej wspólniczki: Tea! Zaskocz mnie! 
Wiecie, co? Ten miesiąc pod względem czytelniczym wcale nie zapowiada się lepiej. Dopadła mnie choroba, na dodatek książki mi wcale nie podchodzą. Mam bardzo zły okres w czytaniu ostatnio. Przez osiem miesięcy pędziłam jak szalona z książkami, a teraz gwałtownie się zatrzymałam. Nie chcę czytać na siłę, bo ma mi to sprawiać przyjemność, a nie być przymusem. 
Trzymajcie się ciepło. Nie dajcie się grypie i dobrego weekendu.
Lady Spark 

poniedziałek, 10 października 2016

313. "Uratuj mnie" od demonów przeszłości

Znalezione obrazy dla zapytania uratuj mnie anna bellon
AUTOR: Anna Bellon     
SERIA: The Last Regret
TOM: Pierwszy
ROK WYDANIA: 2016
WYDAWNICTWO:  OMG Books

OPIS
Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.

Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.

„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić?
I czy to na pewno przyjaźń?

„Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon. [1]

RECENZJA
Nie ma nic lepszego na przełamanie kryzysu czytelniczego niż egzemplarz recenzencki. Czekałam na niego jak na zbawienie, ponieważ potrzebowałam jakiejś motywacji do czytania. Czegoś, co da mi kopniaka by śledzić linijki tekstu, a fakt, że za kilka dni muszę wysłać wiadomość z linkami do recenzji zawsze działa na mnie motywująco.

Maia Hamilton jest główną bohaterką powieści. Jest uczennicą szkoły średniej, która trzy lata temu straciła ukochanego brata, Micaha i od tego momentu stała się szkolnym dziwadłem, bo odsunęła od siebie wszystkich przyjaciół, a na dodatek życie uprzykrza jej szkolna królowa Kelsey Channing. Do tej samej placówki edukacyjnej o Mai zaczyna chodzić Kyler Seymour, który jest synem słynnego profesora ekonomii i to właśnie z powodu pracy ojca, chłopak już osiem razy zmieniał szkołę, a wyrazem buntu są jego fatalne stopnie z zachowania, bo z nauką przedmiotów nawet sobie jakoś radzi. Młody Seymour już od pierwszego wejrzenia jest zainteresowany Maią. Wydaje się, że nie uda mu się przebić przez jej twardy pancerz, którym obrosła po śmierci brata, ale ku zaskoczeniu wszystkich i samej głównej bohaterki Kyler staje się pierwszą osobą, którą do siebie dopuściła.

Zarówno Mai jak i Kyler mają za sobą przeszłość, o której nie chcą mówić. Na dodatek oboje próbują uporać się z każdym nowym dniem. Mai walczy by nie rozpaść się po śmierci brata, a Kyler musi znosić ambitnego ojca, który nie szanuje swojej rodziny. Wiele razy miałam ochotę udusić pana Seymoura za to, jakim padalcem jest i jak niszczył swoją żonę oraz dziecko. Odnośnie zachowania Mai to są dwie strony: jedna, która jej broni i uważa, że ma prawo się tak zachowywać jak zachowuje, a druga, która nazywa ją egoistką, bo przecież jej rodzice stracili syna, więc również mają prawo do smutku. W obu postawach coś jest, ale ja skłaniam się ku temu, że jednak Mai była lekką egoistką, bo nie interesowało ją cierpienie innych tylko jej własne.

Płakałam przy tej książce, gdy dziewczyna wspominała brata, gdy rozmawiała nim przy jego grobie. Nie umiem sobie wyobrazić, co musi czuć osoba, która straci rodzeństwo. Sama mam młodszego brata i chociaż czasami denerwuje mnie niczym mucha latem to nie jestem w stanie wyobrazić sobie dnia, w którym odchodzi, bo mimo wszystkich waśni to ten młody i irytujący wielkolud jest moim kochanym młodszym braciszkiem.

Chociaż książka prowadzona jest dwutorowo, abyśmy mogli poznać perspektywę Mai i Kylera to jednak uważam, że zdecydowanie lepiej autorce wyszła część damska, ale miło było poczuć też emocje chłopaka, bo jego życie również nie rozpieszczało.

Nie do końca wiem, co autorka może zamieścić w kolejnej części, bo pierwsza zamknęła się tak, że następnych nie musi być. Będę jednak wyczekiwać drugiego tomu, bo polubiłam te postaci i chętnie się jeszcze raz z nimi spotkam. Czy polecam? Jeśli lubicie młodzieżówki to tak. Pamiętajcie jednak, że pewne sprawy są oczywiste. Czasami też przewracałam oczami lekko zirytowana, bo niektóre rzeczy były aż nierealne. Książka poprawna na długie, zimowe wieczory.  
„Wtedy dotarło do mnie, że gdy życie daje nam drugą szansę, nie możemy jeszcze raz przeżyć przeszłości i naprawić swoich błędów. Możemy za to przeżyć resztę życia tak, jak tego chcemy. Tak, by już niczego nie żałować." ~ Anna Bellon, Uratuj mnie, Kraków 2016, s. 171 .
OCENA: 7/10

Znowu nie było nas w sobotę, ale to wszystko z powodu braku czasu. Powiem Wam, że jak już mam jakiś wolny dzień to mam takie zaległości w obowiązkach domowych czy w sprawach urzędowych, że płakać się chce. W sobotę np. byłam ogarniać groby na cmentarzu. Mam nadzieję, że jak zaplanujemy dokładnie co chcemy w kolejne soboty to będzie nam szło to sprawniej. Prosimy Was o chwilkę cierpliwości ;). 

[1] Opis pochodzi z okładki książki