Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa Scottoline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa Scottoline. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 stycznia 2018

475. Przyznajemy Literackie Oscary i Maliny za rok 2017!

Lady Spark
Mamy już rok 2018. Nie powiem, żebym go rozpoczęła tak jak chciałam, bo zamiast być u Tea na zabawie sylwestrowej to ja wróciłam od niej dzień wcześniej złożona chorobą, która pojawiła się w mało sprzyjającym momencie. Macie jakieś postanowienia na rok 2018? Ja nauczona doświadczeniem lat poprzednich nie zakładam sobie nic. Co ma być to będzie. 
Postanowiłyśmy nasze podsumowanie jakoś nazwać i pierwsze, co nam przyszło do głowy to Oscary i Maliny za rok 2017. Wiadomo, że nie czytałyśmy wszystkich książek, które wyszły w 2017 roku, ale chodzi o książki, które nam spodobały się lub też nie w minionych dwunastu miesiącach. Każda z nas ma swoje typy i Wam je przedstawi. Najpierw jednak garść statystyk.
  • ilość książek: 47 sztuk;
  • ilość stron: 14323
  • ilość centymetrów: 126,1
  • średnia ocena książek w roku 2017: 5,9
Jak widać nie udało mi się przeczytać 60 książek, które mierzyłyby łącznie 170 cm. Płakać nie zamierzam z tego powodu, rwać włosów z głowy też nie. Nowy rok, to nowa szansa, ale nic na siłę, bo czytanie ma sprawiać przede wszystkim przyjemność. 

Literackie Maliny 2017 według Lady Spark: 
1. Sekretna szkatuła" Martin Langfield (508 stron)
Książka z początku roku 2017, a ja do tej pory, gdy ktoś mi o niej wspomni mam odruch ucieczki. Miała być intryga na kształt tych Dana Browna (chociaż nie ukrywajmy tu autor zaczyna się wypalać również), a wyszło jedno wielkie nic. Kompletnie nie rozumiałam, o co w tej książce chodzi, a także czego główny bohater szuka. Nie! Nie! Nie! 3 razy nie, więc nie przechodzi dalej, ale zajmuje miejsce pier
wsze w zestawieniu Malin 2017. 
2. "Księżna i prezydent" Valery Giscard d'Estaing (224 strony)
Książka napisana dla pieniędzy i próby wybicia się przez byłe prezydenta Francji, a przynajmniej takie jest moje zdanie. Nijaka. O tej książce też chcę jak najszybciej zapomnieć, bo uważam, że po prostu nie jest warta tego, aby o niej w jakikolwiek sposób pamiętać. 
3. "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz; seria: "Seria do torebki"
Chciałam czegoś lekkiego. Słowo "lekkiego" jest tu słowem klucz, bo lekkie nie znaczy infantylne z tak prymitywnie opisanymi sc
enami seksu. Uważam, że dało się to wszystko napisać przyjemniej, żeby nie sprowadzać literatury dla kobiet do tak niskiego poziomu. Moja rada? Unikajcie jej jak ognia! 

Literackie Oscary 2017 według Lady Spark: 
1. "Królestwo za mgłą" Zofia Posmysz, Michał Wójcik
Gdy przeglądałam swoją listę książek z 2017, żeby znaleźć te, które zasługują na umieszczenie ich w gronie tych najlepszych z najlepszych, to po przeczytaniu tylko tytułu wiedziałam, że "Królestwo za mgłą" zdecydowanie zasługuje na miano tej najlepszej książki. Wywiad rzeka z Zofią Posmysz, która opowiada jak przetrwała obóz koncentracyjny i jak potem wyglądał jej powrót do rzeczywistości, gdy w końcu uzyskała upragnioną wolność. Polecam, każdemu kto interesuje się historią naszego kraju. Dla mnie to zupełnie inne spojrzenie na wojnę i wroga niż to które przedstawiają nam podręczniki do historii. 
2. "Grawitacja" Tess Gerritsen (384 strony)
Zaczynając czytać "Grawitację" słyszałam od znajomych, którzy czytali, że to jest najsłabsza książka Gerritsen. Chciałabym, aby każdy autor miał w swoim dorobku tak słabą książkę, która zachęcałaby mnie do czytania pozostałych jego powieści. Miałam w tej książce wszystko czego oczekuję. Dobry thriller trzymający w napięciu do samego końca. Uważam, że warta jest Waszej uwagi dlatego umieściłam ją na tej liście. 
3. "Ocal mnie" Lisa Scottoline (544 strony)
Prześladowanie w szkole zawsze będzie mnie bolało, bo kiedyś to przeżyłam i pewnie dlatego tak mocno uderzyła we mnie powieść Lisy Scottoline. Również fakt, że ludzie w mieście nie mogli zrozumieć dlaczego kobieta postąpiła tak, a nie inaczej. Tematy, które porusza książka są ciężkie i trudne, a zadawanie sobie pytania: a co ja bym zrobił/a? często zostaje bez odpowiedzi, bo tak naprawdę w danej sytuacji o naszym zachowaniu decyduje impuls.



TEA
Rok 2017, jeżeli chodzi o jakość przeczytanych książek, nie był zły. Do pewnego okresu lektury trzymały bardzo dobry, równy poziom. Końcówka być może nie powala, ale zawsze mogło być zdecydowanie gorzej! No, ale teraz czas przyznawać nagrody!

  • ilość książek: 42 sztuk;
  • ilość stron: 16764
  • ilość centymetrów: 128,2
  • średnia ocena książek w roku 2017: 6,9

Literackie Maliny 2017 według Tea:
1. "Początek" Dan Brown, seria 'Robert Langdon' #5 (576 stron) [4,1 cm] 5/10
Dlaczego?! Danie Brownie dlaczego mi to zrobiłeś?! Jak tak można! Tyle czasu czekałam na kolejną cześć przygód swojego ulubionego profesora, a tymczasem dostałam jedynie jego słabą imitację! Robercie, gdzieś ty mi się zagubił? Gdzie zatraciłeś swój czar? Czy jeszcze kiedyś do mnie powrócisz? Czy będziesz taki jak dawniej? OBY!
2. "Bramy Światłości. Tom I" Maja Lidia Kossakowska, seria 'Zastępy Anielskie' #5 (510 stron) [4 cm] 6/10
Czuję się rozgoryczona! Tyle czasu czekania na kontynuacje, a niestety to okazała się może nie najgorsza, ale znacznie odbiega od pozostałych tomów. Same zakończenie daje możliwość przypuszczać, że kolejny tom może okazać się strzałem w dziesiątkę i ja będę mocno za to trzymać kciuki! Bo tęsknię za Daimonem, tak bardzo tęsknię!
3. "Imagines" Anna Tood & inni autorzy (688 stron) [4,5 cm] 2/10
Imagines to pozycja zła, fatalna, absurdalna i niezwykle irytująca! Nie polecam, nie zachęcam do poznania i radzę nawet na nią nie spoglądać!


Literackie Oscary 2017 według Tea: 
1. "Człowiek o 24 twarzach. Billy Milligan - najcięższy przypadek rozszczepienia osobowości w dziejach" Daniel Keyes (560 stron) [3,7 cm] 9/10
Powiedzieć, że książka jest dobra to zdecydowanie za mało! Bezapelacyjnie jest to najlepsza pozycja, z jaką przyszło mi się zapoznać w tym roku! Wciągająca lepiej niż niejeden kryminał, poruszająca mocniej niż najlepszy dramat, przerażająca w o wiele większym stopniu niż najstraszniejszy horror, a przy tym wszystkim prawdziwa do bólu! Polecam gorąco, bardzo gorąco!
2. "Misery" Stephen King, seria 'Kolekcja Mistrza Grozy' (351 stron) [2,5 cm] 9/10
Misery to kolejna dobra powieść grozy w dorobku autora. Po raz kolejny nie mogłam oderwać się od książki i z bijącym szybko sercem czekałam na finał całej historii! Gorąco polecam każdemu, kto nie boi się bać…
3. "Wakacje nad Adriatykiem" Zofia Posmysz (320 stron) [2,9 cm]
Wakacje nad Adriatykiem to lektura wymagająca. Narracja, prowadzona w pierwszej osobie, przeskakuje w czasie i można się w tym troszeczkę pogubić, ale to tylko chwilowe. Po przeczytaniu większej ilości stron można zauważyć pewną zależność – fragmenty odnoszące się do obozowej rzeczywistości to czasem jedno zdanie zajmujące całą stronę, z kolei teraźniejszość to zdania krótsze, poprawniejsze. Ta „przeszłość” tylko z pozoru wydaje się być chaotycznym zlepkiem myśli… bo przecież właśnie tak wyglądają nasze własne podróże w czasie – nieułożone, nieuporządkowane, ale przez to chyba jeszcze bardziej dające do myślenia.


sobota, 9 grudnia 2017

468. Luźna sobota: Stos #3

Od ostatniego stosu, który prezentowałam Wam na blogu minął ponad rok. Trzeci w historii Kreatywnej Alternatywy zaczęłam 2 września 2016 r. W międzyczasie pojawiło się kilka pozycji recenzenckich, które mają pierwszeństwo przed moimi książkami przerywało mi wyczytywanie wyznaczonej sobie listy, a także parę książek, które po prostu musiałam przeczytać od razu jak je kupiłam. Dlatego powyżej macie zdjęcie książek, które na stos się składały w dniu 2 września 2016, znowu kilku nie ujęłam, więc poniżej prezentuję listę:
1. "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow (531 stron) [3,2 cm] 6/10
2. "Tully" Paullina Simons (688 stron) [3,4 cm] 6/10
3. "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso (271 stron) [2,0 cm] 4/10
4. "Pokochaj mnie mamo" Cassie Harte; seria "Pisane przez życie" (312 stron) [2,4 cm] 9/10
5. "Na drugim brzegu Bosforu" Theresa Revay (416 stron) [1,9 cm] 7/10
6. "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #1 (344 strony) [2,5 cm] 7/10
7. "Błękit Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu #2 (364 strony) [2,4 cm] 7/10
8. "Zieleń Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #3 (456 strony) [2,8 cm] 7/10
9. "Słodka morska bryza" Barbara Delinsky (464 strony) [3,3 cm] 6/10
10. "Minaret" Leila Aboulela; seria "Kobiety Orientu" (336 stron) [2,4 cm] 7/10
11. "Letnie rozkosze" Nora Roberts (480 stron) [2,9 cm] 3/10
12. "Dziewczyny wyklęte" Szymon Nowak (530 stron) [3,8 cm] 5/10
13. "Gama uczuć" Maria Rodziewiczówna (64 strony) [0,5 cm] 4/10
14. "Sekretna szkatuła" Martin Langfield (508 stron) [3,6 cm] 1/10
15. "Mistyfikacja" Candace Camp (450 stron) [3,3 cm] 8/10
16. "Bliżej słońca" Richard Paul Evans (320 stron) [2,2 cm] 9/10
17. "Diabeł ubiera się u Prady" Lauren Weisberger; seria: "Diabeł ubiera się u Prady" #1 (448 stron) [3,0 cm] 5/10
18. "Zemsta ubiera się u Prady. Powrót diabła"Lauren Weisberger; seria: "Diabeł ubiera się u Prady" #2 (464 strony) [3,5 cm] 3/10
19. "Bracia Kliczko. Biografia" Leo G. Linder (270 stron) [1,9 cm] 6/10
20. "Szukając Alaski" John Green (320 stron) [2,5 cm] 7/10
21. "Księżna i prezydent" Valery Giscard d'Estaing (224 strony) [1,7 cm] 1/10
22. "Charlotte Street" Danny Wallace (440 stron) [2,5 cm] 4/10
23. "Pora na życie" Cecelia Ahern (424 strony) [3,2 cm] 6/10
24. "Grawitacja" Tess Gerritsen (384 strony) [2,6 cm] 8/10
25. „Zbrodnie Kościoła" Giuseppe Staffa (544 strony) [3,5 cm] 5/10
26. "Ocal mnie" Lisa Scottoline (544 strony) [3,2 cm] 7/10
27. "Kuzynki" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #1 (320 stron) [2,6 cm] 5/10
28. "Księżniczka" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #2 (296 stron) [2,5 cm] 5/10
29. "Dziedziczki" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #3 (304 strony) [2,5 cm] 4/10
30. "Zaginiona" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #4 (338 stron) [2,8 cm] 5/10
31. "Hrabina. Tragiczna historia Elżbiety Batory" Rebecca Johns (432 strony) [3,0 cm] 7/10
32. "Lekcje włoskiego" Peter Pezzelli (464 strony) [2,9 cm] 7/10
33. "Kłopotliwy dług księżnej" Nicola Cornick (384 strony) [2,9 cm] 8/10
34. "Brylant Pindara" Katie Hickman (320 stron) [2,3 cm] 6/10
35. "Prezent od Tiffany'ego" Melissa Hill (456 stron) [2,8 cm] 6/10
36. "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz; seria: "Seria do torebki" ( 306 stron) [1,7 cm] 3/10

Postanowiłam dodać również książki, które nie były planowane w  stosie i o to ich lista (książki te nie biorą udziału w podsumowaniach statystycznych):
1. "Zdobywcy Oddechu" Przemysław Piotr Kłosowicz (200 stron) [1,2 cm] 8/10
2. "Harry Potter i przeklęte dziecko" J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne; seria "Harry Potter" #8 (367 stron) [2,6 cm] 8/10
3. "Królestwo za mgłą" Zofia Posmysz, Michał Wójcik (413 stron) [3,6 cm] 9/10
4. "Wojna Winstona" Michael Dobbs; seria: "Winston Churchill" #1 (560 stron) [3,0 cm] 6/10
5. "Chwila na miłość" Joanna Stovrag (368 stron) [2,6 cm] 10/10
6. "Rodzina O." Ewa Madeyska; seria: "Rodzina O," #1 (544 strony) [3,5 cm] 8/10
7. "Łzy księżniczki" Jean Sasson; seria "Księżniczka Sułtana" #4 (432 strony) [3,4 cm] 7/10
8. "Sekrety księżniczki" Jean Sasson; seria "Księżniczka Sułtana" #5 (400 stron) [3,0 cm] 6/10
9. "W kręgu księżniczki" Jean Sasson; seria "Księżniczka Sułtana" #3 (336 stron) [1,7 cm] 6/10
10. "Czas tęsknoty" Adrian Grzegorzewski; seria: "Czas tęsknoty" #1 (416 stron) [3,0 cm] 4/10
11. "Czas burzy" Adrian Grzegorzewski; seria: "Czas tęsknoty" #2 (416 stron) [2,0 cm] 6/10
12. "Całe życie" Robert Seethaler (174 strony) [1,9 cm] 6/10
13. "Barbara Hulanicki. Ważne jest tylko jutro" Judyta Fibiger (288 stron) [2,4 cm] 8/10
14. "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood (386 stron) [2,5 cm] 7/10
15. "We wspólnym rytmie" Jojo Moyes (512 stron) [3,1 cm] 8/10
16. "Mężczyzna, który gonił swój cień" David Lagercrantz; seria "Millennium" #5 (424 strony) [3,0 cm] 5/10

ŚREDNIA OCENA STOSU #3: 5,69 - ten stos jest gorszy do drugiego. Dla przypomnienia poprzedni miał średnią 6,11. W sumie to czułam, że średnia z tego stosu nie wyjdzie dobra.

ILOŚĆ STRON STOSU #3: 14216 – więcej niż w poprzednim, ale niestety książki były słabsze jakościowo.

NAJGROSZE KSIĄŻKI STOSU #3:

1. "Księżna i prezydent" Valery Giscard d'Estaing (224 strony) [1,7 cm] 1/10
Już nawet nie pamiętam o czym była ta książka. Była tak nudna i źle napisana, że tylko fakt, że była krótka sprawił, że ją przeczytałam. Naprawdę! Nie czułam się po niej nawet zszokowana czy zbulwersowana. 
2. "Sekretna szkatuła" Martin Langfield (508 stron) [3,6 cm] 1/10
Miał być dobry thriller. Miało być wiele emocji, a ja zastanawiałam się o co w tej książce chodzi. Naprawdę nie wiem, co autor miał na myśli. Nie polecam!
3. "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz; seria: "Seria do torebki" ( 306 stron) [1,7 cm] 3/10
Prymitywna książka. Bardzo smutno mi z faktu, że literatura dla kobiet poszła w tę stronę. Sceny seksu były prymitywne i chamskie. A przecież nie o to chodzi, prawda? Można napisać dobrą książkę dla kobiet bez pisania o erotyce w taki sposób.


NAJLEPSZE KSIĄŻKI STOSU #3:
1. "Grawitacja" Tess Gerritsen (384 strony) [2,6 cm] 8/10
Jedna z lepszych książek tego roku. Uważam, że to był dobry wybór, że zaczęłam od niej, bo dzięki niej mam właśnie ochotę na więcej książek tej autorki, ale najpierw muszę skompletować sobie jej wszystkie serie. 
2. "Ocal mnie" Lisa Scottoline (544 strony) [3,2 cm] 7/10
Ze względu na własne przeżycia w szkole problem prześladowania jest mi bardzo bliski i uważam, że warto go nagłaśniać i pisać o nim. Lisa Scottoline oddała go idealnie. Wiem, że nie zawsze wszystko jest czarno - białe, ale w przypadku relacji dziecko-dziecko należy zwrócić szczególną uwagę na to, aby z jednego nie wyrósł kat, a z drugiego ofiara. 
3. "Pokochaj mnie mamo" Cassie Harte; seria "Pisane przez życie" (312 stron) [2,4 cm] 9/10
To bardzo dramatyczna książka, która pokazuje, że nie każde dziecko jest chciane, a czasami płaci za błąd rodzica, o którym nawet nie ma pojęcia. Na dodatek człowiek, który powinien być dla Cassie bohaterem skrzywdził ją najbardziej na świecie. Nie jedna łza spłynęła po moim policzku, gdy ją czytałam.
4. "Bliżej słońca" Richard Paul Evans (320 stron) [2,2 cm] 9/10
Evans jak zwykle mnie nie zawiódł! Po "Szukając Noel" pokochałam tego autora, ale po "Bliżej słońca" uwielbiam go pod niebiosa! Ciepła historia, która pokazuje jak wiele jest wstanie zdziałać miłość oraz jak wiele jest niesprawiedliwości na świecie. Piękno i prostota w jednym. 

NAJWIĘKSZE ZASKOCZENIA STOSU #3:
1. "Szukając Alaski" John Green (320 stron) [2,5 cm] 7/10
Sądziłam, że dam tę pozycję do rozczarowań i najgorszych książek jednocześnie, tak jak to miało miejsce w przypadku "19 razy Katherine". Dzięki niebiosom, ale pomyliłam się! John Green mnie nie zawiódł. W końcu!
2. "Lekcje włoskiego" Peter Pezzelli (464 strony) [2,9 cm] 7/10
Moje pierwsze spotkanie z tym autorem uznaję za udane. Nie spodziewałam się po prostu dobrej historii, którą dostałam. Klimat Włoch jest w nich mocno wyczuwalny, a to w książkach cenię, gdy mogę przenieść się za pomocą nich w inne miejsce na świecie.


 3. "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #1 (344 strony) [2,5 cm] 7/10
4. "Błękit Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu #2 (364 strony) [2,4 cm] 7/10 
5. "Zieleń Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #3 (456 strony) [2,8 cm] 7/10
W sumie nie oczekiwałam niczego od "Trylogii Czasu", chciałam się po prostu dobrze bawić i udało się to. Przyjemna młodzieżówka przy, której czas leci szybko, a strony przewracają się same. Pamiętam również, że teksty głównych bohaterów wywołały kilka razy u mnie uśmiech na twarzy. Będę polecać wszystkim młodym ludziom, żeby o niej poczytali.


I tak o to prezentuje się cały stos nr 3. Mam nadzieję, że czwarty, który zacznę pewnie dopiero w styczniu, jeśli nie w lutym okaże się lepszy i będę mogła go Wam zaprezentować jak najszybciej.

PS Ja przygotowuję dla Was post, a obok mojego łóżka leży ten o to jegomość:
Czarek, pies mamy, który nie bardzo rozumie, że nie jestem
jego właścicielką i powinien dać mi spokój. Czarek mówi Wam: cześć! 

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

436. Instynkt macierzyński zawsze wygra


AUTOR: Lisa Scottoline
TYTUŁ ORYGINALNY: Save me
TŁUMACZ: Anna Kłosiewicz
ROK WYDANIA: 2012
WYDAWNICTWO:  Prószyński i S-ka

OPIS
Rose McKenna to matka zmuszona w ułamku sekundy podjęć decyzję, która na zawsze odmieni jej życie…
Nikt nie mógł przewidzieć, co wydarzy się tego dnia, kiedy Rose zgłosiła się do pomocy w szkolnej stołówce, by dyskretnie poobserwować swoją córkę, uroczą, choć nieśmiałą trzecioklasistkę Melly. Od jakiegoś czasu stała się ona obiektem złośliwych ataków nowej koleżanki.
Kiedy dręczycielka Melly po raz kolejny zaczyna jej dokuczać, Rose jest gotowa wkroczyć do akcji – tyle, że właśnie w tym momencie dochodzi do tragedii, której nikt nie potrafiłby sobie wyobrazić. Rose trafia w sam środek prawdziwego koszmaru, zmuszona w ułamku sekundy podjąć najtrudniejszą dla matki decyzję. Wybór, którego dokona, odmieni jej życie i zagrozi najbliższym. Rose będzie musiała wziąć sprawy w swoje ręce i zmierzyć się z niebezpieczeństwem, by ocalić córkę, rodzinę, małżeństwo – i siebie samą. [1]

RECENZJA
Miałam przeczucie, że książka Lisy Scottoline mnie wciągnie, ale nie sądziłam, że zrobi to po zaledwie kilku stronach. Ciężko było mi się od niej oderwać. Już dawno żadna powieść obyczajowa tak mocni na mnie nie zadziałała.

Rose McKenna zgłosiła się do pomocy w szkolnej stołówce, bo jedna z uczennic – Amanda – dokuczała jej córce Melly z powodu znamienia na policzku. Kobieta widząc, że córka coraz bardziej zamyka się w sobie postanawia jej pomóc. Zaczęła od prób rozmawiania z nauczycielami, którzy zbagatelizowali problem, a potem z mamą Amandy, ale ta również uważa, że Rose przesadza, bo dziewczynki powinny to załatwić między sobą, (czyli, co? Wytargać się z kłaki czy jak?). W końcu Rose podczas pełnienia dyżuru widzi jak Amanda naśmiewa się z jej dziecka wkracza do akcji. Chce uświadomić dręczyciele, że Melly to nie jest osoba bez uczuć. W tym samym momencie córeczka uciekła z płaczem do łazienki i wybuchł pożar, a Rose musi podjąć decyzję, kogo ratować: Amandę, która jest pod ręką czy szukać własnego dziecka…

Odnośnie postaci główną jest oczywiście Rose McKenna, która jest matką z powołania. Pragnęła dzieci, od kiedy tylko pamięta. Jest osobą, która chce ze wszystkimi żyć w zgodzie, jednak życie nie odpłaca się jej tym samym. W dzieciństwie użerała się z matką alkoholiczką przez, którą zostawił je ojciec. Rose ma też swoją straszną tajemnicę z przeszłości. Mimo to udało się jej stworzyć rodzinę, która kocha, ale czy ta rodzina przetrwa, gdy prawda wyjdzie na jaw, a sprawa z pożarem nabierze tempa? Jej mąż Leo to złoty człowiek, który zawsze jest w stanie usprawiedliwić Rose, a na dodatek kocha jej córkę z pierwszego małżeństwa. Jest on prawnikiem i w zasadzie więcej go nie ma w domu niż jest, więc trudno coś złego o nim powiedzieć oprócz tego, że w trakcie prawdziwego dramatu wybiera pracę, ale tłumaczy to obowiązkiem opłacenia rachunków. Najbardziej polubiłam Melly (wiadomo Potterhead!). Przypominała mi postać, którą kiedyś sama stworzyłam w opowiadaniu pisanym do szuflady. Dziewczynka wstydzi się swojego znamienia i zawsze pilnuje, aby było dokładnie zakryte włosami. Myślę, że na to zachowanie miał wpływ jej biologiczny ojciec, który nie umiał pokochać małej taką, jaką jest. Wiecznie ciągał ją po lekarzach ogarnięty obsesją żeby usunąć z policzka córki. Melly jest kochanym dzieckiem, ale nieszczęśliwym z powodu tego, że w kompleksy wpędził ją jej własny ojciec.

Dwie kwestie, które chcę poruszyć. Po pierwsze: prześladowanie w szkole. Temat ten zawsze mocno mnie dotyka. To pewnie z powodu własnych doświadczeń. W „Ocal mnie” również jest pokazane, że oprawca jest bezkarny, a to ofiarę chce się ukarać, np. poprzez przeniesienie do innej szkoły. To Melly uważana jest za dziwoląga, bo ma znamię, które z pewnością nigdy nie chciała dostać, a na dodatek uwielbia Harry’ego Pottera (ja też! Piątka Melly!). To Amandy wszyscy bronili, bo była popularna i ładna, a na dodatek jej rodzina zamieszkiwała miasteczko od pokoleń, a rodzina Rose wprowadziła się kilka tygodni temu. Tłumaczenia nauczycieli, matki Amandy otwierały mi nóż w kieszeni. Jak tak można? Krytykowały Rose, tylko, dlatego, że broniła swojego dziecka. Każda kobieta zrobiłaby to samo, gdyby ktoś krzywdził jej dziecko. I tym sposobem dochodzimy do punktu drugiego…

… O matkach często mówi się, że walczą o dzieci jak lwica o młode. Dlatego Rose chciała pomóc Melly, gdy ktoś ją krzywdził. Gdy wybuchł pożar również pierwszą myślą było jej dziecko. To był odruch, jako matki. To, co spotkało ją po pożarze od mieszkańców było okrutne. Ci ludzie nie umieli (albo nie chcieli) postawić się w jej sytuacji. Ja bardzo jej współczułam, bo przecież chciała zachować się dobrze, ale wygrał w niej instynkt macierzyński. I to nie jest nic dziwnego. Ludzie w książce powinni sobie zadać jedno zasadnicze pytanie: a jak ja zachowałbym się w tej sytuacji, gdyby życie mojego dziecka było zagrożone?

Powiem kilka słów o zakończeniu, które trochę było dla mnie naciągane. Nie pasowało mi ono zbytnio do całości powieści, ale również nie raziło, jakąś fantazją z innej planety. Po prostu za bardzo było to wszystko naciągane.

Moja ocena byłaby wyższa, gdyby nie właśnie końcówka całej powieści, ale i tak uważam, że cała książka to dobra literatura i porusza ważny temat: prześladowania dzieci w szkole oraz bycia nowym w małych społecznościach.

"Każdy człowiek może zostać wykluczony, z dowolnego powodu, w dowolnym momencie. A czasem nawet bez żadnego powodu." ~ Lisa Scottoline, Ocal mnie, Warszawa 2012, s. 343.
OCENA:  7/10

Hej! 
Ja i Tea chcemy Was bardzo przeprosić za to, że w czwartek nie było recenzji. Powód był jeden: Tea oddała komputer do czyszczenia i nie ustawiła publikacji wcześniej, bo zapomniała (zdarza się, nie? :). Ja z kolei mam zapas recenzji, ale trzymam je kurczowo na okres, gdy będę powtarzała książki, które już Wam recenzowałam, np. Harry Potter, który chodzi za mną od kilku miesięcy. 
Do napisania,
Lady Spark


[1] Opis pochodzi z okładki książki