Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassie Harte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassie Harte. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 grudnia 2017

468. Luźna sobota: Stos #3

Od ostatniego stosu, który prezentowałam Wam na blogu minął ponad rok. Trzeci w historii Kreatywnej Alternatywy zaczęłam 2 września 2016 r. W międzyczasie pojawiło się kilka pozycji recenzenckich, które mają pierwszeństwo przed moimi książkami przerywało mi wyczytywanie wyznaczonej sobie listy, a także parę książek, które po prostu musiałam przeczytać od razu jak je kupiłam. Dlatego powyżej macie zdjęcie książek, które na stos się składały w dniu 2 września 2016, znowu kilku nie ujęłam, więc poniżej prezentuję listę:
1. "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow (531 stron) [3,2 cm] 6/10
2. "Tully" Paullina Simons (688 stron) [3,4 cm] 6/10
3. "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso (271 stron) [2,0 cm] 4/10
4. "Pokochaj mnie mamo" Cassie Harte; seria "Pisane przez życie" (312 stron) [2,4 cm] 9/10
5. "Na drugim brzegu Bosforu" Theresa Revay (416 stron) [1,9 cm] 7/10
6. "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #1 (344 strony) [2,5 cm] 7/10
7. "Błękit Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu #2 (364 strony) [2,4 cm] 7/10
8. "Zieleń Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #3 (456 strony) [2,8 cm] 7/10
9. "Słodka morska bryza" Barbara Delinsky (464 strony) [3,3 cm] 6/10
10. "Minaret" Leila Aboulela; seria "Kobiety Orientu" (336 stron) [2,4 cm] 7/10
11. "Letnie rozkosze" Nora Roberts (480 stron) [2,9 cm] 3/10
12. "Dziewczyny wyklęte" Szymon Nowak (530 stron) [3,8 cm] 5/10
13. "Gama uczuć" Maria Rodziewiczówna (64 strony) [0,5 cm] 4/10
14. "Sekretna szkatuła" Martin Langfield (508 stron) [3,6 cm] 1/10
15. "Mistyfikacja" Candace Camp (450 stron) [3,3 cm] 8/10
16. "Bliżej słońca" Richard Paul Evans (320 stron) [2,2 cm] 9/10
17. "Diabeł ubiera się u Prady" Lauren Weisberger; seria: "Diabeł ubiera się u Prady" #1 (448 stron) [3,0 cm] 5/10
18. "Zemsta ubiera się u Prady. Powrót diabła"Lauren Weisberger; seria: "Diabeł ubiera się u Prady" #2 (464 strony) [3,5 cm] 3/10
19. "Bracia Kliczko. Biografia" Leo G. Linder (270 stron) [1,9 cm] 6/10
20. "Szukając Alaski" John Green (320 stron) [2,5 cm] 7/10
21. "Księżna i prezydent" Valery Giscard d'Estaing (224 strony) [1,7 cm] 1/10
22. "Charlotte Street" Danny Wallace (440 stron) [2,5 cm] 4/10
23. "Pora na życie" Cecelia Ahern (424 strony) [3,2 cm] 6/10
24. "Grawitacja" Tess Gerritsen (384 strony) [2,6 cm] 8/10
25. „Zbrodnie Kościoła" Giuseppe Staffa (544 strony) [3,5 cm] 5/10
26. "Ocal mnie" Lisa Scottoline (544 strony) [3,2 cm] 7/10
27. "Kuzynki" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #1 (320 stron) [2,6 cm] 5/10
28. "Księżniczka" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #2 (296 stron) [2,5 cm] 5/10
29. "Dziedziczki" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #3 (304 strony) [2,5 cm] 4/10
30. "Zaginiona" Andrzej Pilipiuk; seria: "Kuzynki" #4 (338 stron) [2,8 cm] 5/10
31. "Hrabina. Tragiczna historia Elżbiety Batory" Rebecca Johns (432 strony) [3,0 cm] 7/10
32. "Lekcje włoskiego" Peter Pezzelli (464 strony) [2,9 cm] 7/10
33. "Kłopotliwy dług księżnej" Nicola Cornick (384 strony) [2,9 cm] 8/10
34. "Brylant Pindara" Katie Hickman (320 stron) [2,3 cm] 6/10
35. "Prezent od Tiffany'ego" Melissa Hill (456 stron) [2,8 cm] 6/10
36. "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz; seria: "Seria do torebki" ( 306 stron) [1,7 cm] 3/10

Postanowiłam dodać również książki, które nie były planowane w  stosie i o to ich lista (książki te nie biorą udziału w podsumowaniach statystycznych):
1. "Zdobywcy Oddechu" Przemysław Piotr Kłosowicz (200 stron) [1,2 cm] 8/10
2. "Harry Potter i przeklęte dziecko" J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne; seria "Harry Potter" #8 (367 stron) [2,6 cm] 8/10
3. "Królestwo za mgłą" Zofia Posmysz, Michał Wójcik (413 stron) [3,6 cm] 9/10
4. "Wojna Winstona" Michael Dobbs; seria: "Winston Churchill" #1 (560 stron) [3,0 cm] 6/10
5. "Chwila na miłość" Joanna Stovrag (368 stron) [2,6 cm] 10/10
6. "Rodzina O." Ewa Madeyska; seria: "Rodzina O," #1 (544 strony) [3,5 cm] 8/10
7. "Łzy księżniczki" Jean Sasson; seria "Księżniczka Sułtana" #4 (432 strony) [3,4 cm] 7/10
8. "Sekrety księżniczki" Jean Sasson; seria "Księżniczka Sułtana" #5 (400 stron) [3,0 cm] 6/10
9. "W kręgu księżniczki" Jean Sasson; seria "Księżniczka Sułtana" #3 (336 stron) [1,7 cm] 6/10
10. "Czas tęsknoty" Adrian Grzegorzewski; seria: "Czas tęsknoty" #1 (416 stron) [3,0 cm] 4/10
11. "Czas burzy" Adrian Grzegorzewski; seria: "Czas tęsknoty" #2 (416 stron) [2,0 cm] 6/10
12. "Całe życie" Robert Seethaler (174 strony) [1,9 cm] 6/10
13. "Barbara Hulanicki. Ważne jest tylko jutro" Judyta Fibiger (288 stron) [2,4 cm] 8/10
14. "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood (386 stron) [2,5 cm] 7/10
15. "We wspólnym rytmie" Jojo Moyes (512 stron) [3,1 cm] 8/10
16. "Mężczyzna, który gonił swój cień" David Lagercrantz; seria "Millennium" #5 (424 strony) [3,0 cm] 5/10

ŚREDNIA OCENA STOSU #3: 5,69 - ten stos jest gorszy do drugiego. Dla przypomnienia poprzedni miał średnią 6,11. W sumie to czułam, że średnia z tego stosu nie wyjdzie dobra.

ILOŚĆ STRON STOSU #3: 14216 – więcej niż w poprzednim, ale niestety książki były słabsze jakościowo.

NAJGROSZE KSIĄŻKI STOSU #3:

1. "Księżna i prezydent" Valery Giscard d'Estaing (224 strony) [1,7 cm] 1/10
Już nawet nie pamiętam o czym była ta książka. Była tak nudna i źle napisana, że tylko fakt, że była krótka sprawił, że ją przeczytałam. Naprawdę! Nie czułam się po niej nawet zszokowana czy zbulwersowana. 
2. "Sekretna szkatuła" Martin Langfield (508 stron) [3,6 cm] 1/10
Miał być dobry thriller. Miało być wiele emocji, a ja zastanawiałam się o co w tej książce chodzi. Naprawdę nie wiem, co autor miał na myśli. Nie polecam!
3. "Wtorkowy Klub Erotyczny" Lisa Beth Kovetz; seria: "Seria do torebki" ( 306 stron) [1,7 cm] 3/10
Prymitywna książka. Bardzo smutno mi z faktu, że literatura dla kobiet poszła w tę stronę. Sceny seksu były prymitywne i chamskie. A przecież nie o to chodzi, prawda? Można napisać dobrą książkę dla kobiet bez pisania o erotyce w taki sposób.


NAJLEPSZE KSIĄŻKI STOSU #3:
1. "Grawitacja" Tess Gerritsen (384 strony) [2,6 cm] 8/10
Jedna z lepszych książek tego roku. Uważam, że to był dobry wybór, że zaczęłam od niej, bo dzięki niej mam właśnie ochotę na więcej książek tej autorki, ale najpierw muszę skompletować sobie jej wszystkie serie. 
2. "Ocal mnie" Lisa Scottoline (544 strony) [3,2 cm] 7/10
Ze względu na własne przeżycia w szkole problem prześladowania jest mi bardzo bliski i uważam, że warto go nagłaśniać i pisać o nim. Lisa Scottoline oddała go idealnie. Wiem, że nie zawsze wszystko jest czarno - białe, ale w przypadku relacji dziecko-dziecko należy zwrócić szczególną uwagę na to, aby z jednego nie wyrósł kat, a z drugiego ofiara. 
3. "Pokochaj mnie mamo" Cassie Harte; seria "Pisane przez życie" (312 stron) [2,4 cm] 9/10
To bardzo dramatyczna książka, która pokazuje, że nie każde dziecko jest chciane, a czasami płaci za błąd rodzica, o którym nawet nie ma pojęcia. Na dodatek człowiek, który powinien być dla Cassie bohaterem skrzywdził ją najbardziej na świecie. Nie jedna łza spłynęła po moim policzku, gdy ją czytałam.
4. "Bliżej słońca" Richard Paul Evans (320 stron) [2,2 cm] 9/10
Evans jak zwykle mnie nie zawiódł! Po "Szukając Noel" pokochałam tego autora, ale po "Bliżej słońca" uwielbiam go pod niebiosa! Ciepła historia, która pokazuje jak wiele jest wstanie zdziałać miłość oraz jak wiele jest niesprawiedliwości na świecie. Piękno i prostota w jednym. 

NAJWIĘKSZE ZASKOCZENIA STOSU #3:
1. "Szukając Alaski" John Green (320 stron) [2,5 cm] 7/10
Sądziłam, że dam tę pozycję do rozczarowań i najgorszych książek jednocześnie, tak jak to miało miejsce w przypadku "19 razy Katherine". Dzięki niebiosom, ale pomyliłam się! John Green mnie nie zawiódł. W końcu!
2. "Lekcje włoskiego" Peter Pezzelli (464 strony) [2,9 cm] 7/10
Moje pierwsze spotkanie z tym autorem uznaję za udane. Nie spodziewałam się po prostu dobrej historii, którą dostałam. Klimat Włoch jest w nich mocno wyczuwalny, a to w książkach cenię, gdy mogę przenieść się za pomocą nich w inne miejsce na świecie.


 3. "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #1 (344 strony) [2,5 cm] 7/10
4. "Błękit Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu #2 (364 strony) [2,4 cm] 7/10 
5. "Zieleń Szafiru" Kerstin Gier; seria "Trylogia Czasu" #3 (456 strony) [2,8 cm] 7/10
W sumie nie oczekiwałam niczego od "Trylogii Czasu", chciałam się po prostu dobrze bawić i udało się to. Przyjemna młodzieżówka przy, której czas leci szybko, a strony przewracają się same. Pamiętam również, że teksty głównych bohaterów wywołały kilka razy u mnie uśmiech na twarzy. Będę polecać wszystkim młodym ludziom, żeby o niej poczytali.


I tak o to prezentuje się cały stos nr 3. Mam nadzieję, że czwarty, który zacznę pewnie dopiero w styczniu, jeśli nie w lutym okaże się lepszy i będę mogła go Wam zaprezentować jak najszybciej.

PS Ja przygotowuję dla Was post, a obok mojego łóżka leży ten o to jegomość:
Czarek, pies mamy, który nie bardzo rozumie, że nie jestem
jego właścicielką i powinien dać mi spokój. Czarek mówi Wam: cześć! 

sobota, 3 grudnia 2016

335. Luźna Sobota: Podsumowanie listopada i TBR na grudzień

Lady Spark
Ufff! W końcu mogę z ulgą powiedzieć: udało się! Pięć książek? Już dawno nie było tak dobrze! Plan czytelniczy został wykonany lepiej niż zakładałam, więc muszę przyznać, że jestem z siebie dumna. Ostatni miesiąc w roku, który jest przed nami to zawsze czas długiej refleksji nad tym co mnie spotkało i jakie będą kolejne miesiące. Chciałabym, aby w końcu wszystko zaczęło się układać tak jak ja tego chcę. Przejmuję KA na całe dwa tygodnie. Nie martwcie się. Recenzje będą tylko dwie w tygodniu, a w sobotę postaram się Wam jakoś inaczej urozmaicić czas. Przejdźmy jednak do podsumowania.

1. "Zdobywcy Oddechu" Przemysław Piotr Kłosowicz (200 stron) 8/10
Egzemplarz recenzencki, który jest bardzo dołujący, ale jednocześnie pokazujący prawdę o nas wszystkich. Każdy z nas czasami walczy o wzięcie kolejnego oddechu, który da nam kolejną sekundę życia. W każdym z nas czasami odzywa się pesymista, który mówi, że życie jest bezsensu, ale najważniejsze jest to, żeby się nie poddawać i walczyć, a przede wszystkim by walczyć o lepsze jutro i nie dać sobie wmówić, że nic nie da się zmienić. 

2. "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso (271 stron) 4/10
Sama nie wiem, czego oczekiwałam od tej książki. Czyta się ją tak szybko, że wystarczyła mi na to jedna podróż pociągiem. I równie szybko się o niej zapomina. Ja po trzech tygodniach już nie pamiętałam, że miałam ją w rękach. Kompletnie nie wiem po co została napisana. 
3. "Harry Potter i przeklęte dziecko" J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne; seria "Harry Potter" #8 (367 stron) 8/10
Zdecydowanie największe zaskoczenie, bo obstawiałam, że będę musiała zjechać pozycję mojej ulubionej serii z dzieciństwa. A ja po prostu bawiłam się przy niej wyśmienicie i znowu byłam dzieckiem, które zagłębiało się w ten magiczny świat. Dobrze było znowu powitać Harry'ego Pottera jak starego przyjaciela z dzieciństwa i móc mu powiedzieć: Nie zawiodłeś mnie stary. 
4. "Pokochaj mnie mamo" Cassie Harte; seria "Pisane przez życie" (312 stron) 9/10
Wstrząsająca, trudna i okropna. Ta książka cały czas wywołuje u mnie dreszcze strachu. Nie mieści mi się w głowie, że na świecie dzieją się takie rzeczy i to jeszcze w Europie, gdzie szczycimy się, że jesteśmy bardzo rozwinięci i tak dalej. Ludzie prawie zniszczyli dziewczynkę, a potem kobietę. Dobrze, że jednak u niej w końcu wzeszło słońce. 
5. "Na drugim brzegu Bosforu" Theresa Revay (416 stron) [1,9 cm] 7/10
Do powieści historycznych zawsze podchodzę bardzo krytycznie. Uwielbiam je czytać, ale mam też wysokie wymagania, więc "Na drugim brzegu Bosforu" miało niełatwe zadanie, ale autorka obroniła swoją pozycję, bo widać, że wiedziała o czym pisze i dbała o detale, ale chyba jednak nie do końca podpasował jej ten egzotyczny klimat. 
Łączna liczba stron: 1566
Średnia liczba stron dziennie: 52 
Najgorsza książka listopada: "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso
Najlepsza książka listopada: "Pokochaj mnie mamo" Cassie Harte
Największe zaskoczenie listopada: "Harry Potter i przeklęte dziecko" J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne
Największe rozczarowanie listopada: "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso

TBR
  • "Czerwień rubinu" - Kerstin Gier: Jedna z pierwszych książek, którą kupiłam do swojej biblioteczeki i baaaardzo długo czekała na swoją kolej, więc w końcu oświadczam, że jej czas nadszedł!
  • "Błękit szafiru" - Kerstin Gier: Na zdjęciu jako trzecia, ale nie zapoznałam się wtedy z kolejnością, a wiadomo, że po jedynce trzeba czytać numer dwa.
  • "Zieleń szmaragdu" - Kerstin Gier: Druga od góry, ale w kolejności numer trzy. 
  • "Słodka morska bryza" - Barbara Delinsky - Po młodzieżowej trylogii musiał w końcu przyjść czas na jakąś obyczajówkę, którą albo pokocham albo zjadę. 


TEA
To już? Kolejny miesiąc minął tak szybko? Ale w sumie bardzo się z tego cieszę! A wiecie dlaczego? Bo w końcu grudzień i święta! Jejku, jak ja lubię ten miesiąc, tą całą otoczkę bożonarodzeniowego wyczekiwania! Wierzycie, że nawet świąteczne sprzątanie nie jest dla mnie przeszkodą (no dobra jestem pedantką, więc sprzątanie nie jest dla mnie nigdy przeszkodą)? Prezenty już w większości też mam pokupowane, więc w tym miesiącu stać mnie będzie na małe książkowe szaleństwo tylko dla mnie. Ale grudzień będzie dla mnie bardzo intensywnym miesiącem, więc po uzgodnieniu z Lady Spark biorę dwa tygodnie blogowego urlopu. Widzimy się 15 grudnia. No, ale już nie przedłużając zapraszam na podsumowanie i grudniowe TBR! 
1."Przypadki. Robert Janowski, jakiego nie znacie, w szczerej rozmowie z Marią Szabłowską" Robert Janowski (270 stron) [2,9 cm] 6/10

Przypadki. Robert Janowski, jakiego nie znacie, w szczerej rozmowie z Marią Szabłowską to pozycja dobra na jesienny wieczór z książką, kocem i kubkiem herbaty. Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko, a sam język i konstrukcja lektury to tylko ułatwia. Jeśli ktoś chce bliżej poznać pana Roberta to zdecydowanie polecam, ale jeśli ktoś szuka czegoś niezobowiązującego i lekkiego to również nie powinien być zawiedziony. Ja sama będę miło wspominała moje spotkanie z Przypadkami…, ale osobiście wolę jednak inną literaturę i stąd też taka, a nie inna ocena.
2."Śmieszek. Cierpienie młodego youtubera" Martin Stankiwicz (303 stron) [2,4 cm] 5/10
Nie można powiedzieć, że Śmieszek. Cierpienia młodego youtubera  to zła pozycja – humor i otwartość Martina pozytywnie nastrajają i sprawiają, że lekturę czyta się bardzo szybko. Niestety nie można również powiedzieć, że książka jest dobra – autobiografia w tak młodym wieku to niekoniecznie dobry pomysł.  Fajnie, że autor pokazuje, że o marzenia trzeba walczyć, ale to nie zmienia faktu, że lektura jest średnia i nie jest dla każdego. Fani youtubera nie powinni czuć się zawiedzeni, podobnie jak i młodsi czytelnicy znajdą tutaj coś dla siebie.

3."Zrozumieć Amelię" Kimberly McCreight (448 stron) [3,5 cm] 7/10
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Mimo początkowej niechęci zarówno do tytułowej Amelii jak i do całej historii z każdą koleją stroną coraz bardziej "wkręcałam" się w książkę i z ogromną niecierpliwością czekałam na przebieg zdarzeń i odpowiedź na najważniejsze pytanie - czy młoda dziewczyna popełniła samobójstwo czy jednak została zamordowana. Dobrze skonstruowana pozycja, w której autorka zadbała o szczegóły. Polecam.
4."Wołyń. Siła traumy" Maria Fredro-Boniecka (304 stron) [3,4 cm] 6/10
Jetem w kropce. Zdaję sobie sprawę z tego, że książka nie jest stricte historyczna. To przede wszystkim próba wyjaśnienia, z psychologicznego punktu widzenia, dlaczego do takiego brutalnego zdarzenia w ogóle doszło. Nie zabraknie tutaj emocji, zarówno samej autorki jaki i przede wszystkim świadków oraz osób zaproszonych do dyskusji na ten temat. Tylko, mówiąc szczerze nie do końca tego oczekiwałam po tej lekturze. Oczywiście wstrząsnęła mną, zmusiła do refleksji... ale to nie to. Uważam, że jak najbardziej takie pozycje zasługują na poświęcony czas i uwagę, niemniej sama będę dalej szukała książek o tej tematyce.
Łączna liczba stron: 1325
Średnia liczba stron dziennie: 44
Najgorsza książka października: "Śmieszek. Cierpienie młodego youtubera" Martin Stankiwicz
Najlepsza książka października: "Zrozumieć Amelię" Kimberly McCreight
Największe zaskoczenie października: "Zrozumieć Amelię" Kimberly McCreight
Największe rozczarowanie października: "Wołyń. Siła traumy" Maria Fredro-Boniecka

TBR



  • "Jeżynowa zima" Sarah Jio - grudzień, święta, zima... idealna pozycja na najbliższe wieczory!
  • "Ostatni dzień roku" Katarzyna Misiołek - jak wyżej. 
  • "Miłość pod Psią Gwiazdą" Anna Łacina - powtarzając się, jak wyżej. 


poniedziałek, 28 listopada 2016

333. Za cicho krzyczała "Pokochaj mnie mamo"

AUTOR: Cassie Harte
TYTUŁ ORYGINALNY: I did tell, I did
TŁUMACZ: Aleksandra Kamińska
SERIA: Pisane przez życie       
ROK WYDANIA: 2011
WYDAWNICTWO:  Hachette Polska  

OPIS
„Od kiedy sięgam pamięcią, nieustannie czułam się samotna. Od zawsze wiedziałam, że jestem jakaś inna i że to przeze mnie dochodzi do konfliktów w mojej rodzinie. Zdawałam sobie z tego sprawę, bo każdego dnia mi o tym przypominano.”

Cassie przez całe dzieciństwo nigdy nie czuła się bezpieczna, nikt się o nią nie troszczył. Gdy szukała wsparcia u mamy, nie mogła na nią liczyć. Jej bezbronność została wykorzystana przez bliskiego jej człowieka, który zaczął molestować ją seksualnie. W dorosłym życiu Cassie przez długi czas nie potrafiła uporać się z przeszłością. Jednak dzięki ogromnej sile charakteru przezwyciężyła traumę i rozpoczęła normalne życie. [1]

RECENZJA
Dwie książki z tego cyklu mam za sobą. Oceniam je raczej, jako średnie, ale czasami mam potrzebę wzięcia się za lekturę, która mną wstrząśnie. Potrzebuję czytelniczego oczyszczenia ze wszystkich emocji. Dlatego po przeczytaniu opisu „Pokochaj mnie mamo” zdecydowałam się zapoznać z tą lekturą.

Po przeczytaniu dwóch rozdziałów książki czułam wzbierającą we mnie złość. Cassie od samego początku nie była kochana przez swoją mamę. Była przez nią poniżana, bita i traktowana gorzej niż pies. Miałam ochotę rozszarpać za to wszystko Kathy. Rozumiałam pragnienie Cassie żeby być kochaną i jej wszystkie próby zadowolenia matki. W końcu była tylko dzieckiem. Marnym pocieszeniem był fakt, że rodzeństwo, ojciec czy babcie traktowali ją dobrze, ale nie mieli odwagi sprzeciwić się Kathy. Ta kobieta była okropna. Zupełnie nie rozumiałam, dlaczego ze wszystkich swoich dzieci chciała oddać właśnie Cassie do sierocińca.

Na dodatek jedna jedyna osoba, która dla Cassie była namiastką miłości zaczęła ją w okropny sposób wykorzystywać. Czytałam kolejne strony o poniżaniu, biciu i molestowaniu seksualnym i odczuwałam ból tej małej dziewczynki, a potem nastolatki. Temu dziecku najbliższe osoby zgotowały piekło na ziemi. Państwo takie jak Wielka Brytania nie reagowało, chociaż dostawało sygnały. Najpierw to, że matka chce ją oddać do domu dziecka, a potem sama Cassie nie do końca świadomie pokazywała, że dzieje się źle w jej domu.

Nawet w dorosłym życiu Cassie nie mogła liczyć na szczęście. Traumatyczne przeżycia seksualne burzyły jeden związek za drugim. Byłam oburzona, że opieka społeczna zabrała jej drugie dziecko, bo nie była go w stanie utrzymać. A gdzie byli do jasnej cholery, gdy matka znęcała się nad nią, upokarzała ją, a ten zwyrodnialec ją gwałcił? Oczywiście byli głusi i ślepi na głos dziecka, bo jej matka głośniej krzyczała, że wszystko jest w porządku.

To nie jest łatwa książka, ale jestem zadania, że jest ona potrzebna, abyśmy mogli zobaczyć, że takie rzeczy jak niekochająca matka zdarzały się w XX wieku w Europie i to w państwie wysoko rozwiniętym i cywilizowanym jak Wielka Brytania. Ta książka powinna nam pokazywać, że nie możemy być ślepi na to, co się dzieje, bo czasem to, że gdzieś się wtrącimy sprawi, że uratujemy cudze, małe, niewinne życie i z pewnością uczynimy je lepszym.

Nie sądziłam, że ta książka tak mną wstrząśnie, bo poprzednie mnie raczej rozczarowały. A tu siedziałam i kręciłam głową z niedowierzania, że takie czyny miały miejsce. Odczuwałam ból czytając, ale czytałam dalej. Płakałam, łzy paliły moje policzki, ale czytałam. Ta książka długo zostanie w mojej pamięci. Z pewnością szybko o niej nie zapomnę, bo nie da się tak łatwo zapomnieć o tym nieszczęściu, które przeżywała Cassie Harte.

 „Żal to okropne uczucie. Zżera od środka, aż w końcu doprowadza człowieka do ruiny.” ~ Cassie Harte, Pokochaj mnie mamo, Warszawa 2011, s.228.
OCENA:  9/10

Miałam Wam dać na początek tygodnia recenzję innej książki, ale ta... Ta cały czas we mnie jest, cały czas ją mam w głowie i cały czas mnie boli...

[1] Opis pochodzi z okładki książki