Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Maude. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Maude. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2016

208. "Różowy drobiazg", a ja różu bardzo nie lubię...

AUTOR: Rachel Maude
TYTUŁ ORYGINALNY: Poseur. Petty in Pink
TŁUMACZ: Anna Nowak
SERIA: Pozerki
TOM: Trzeci
ROK WYDANIA: 2010
WYDAWNICTWO:  Nasza Księgarnia

OPIS
Nowa, ekscytująca torebka projektu Pozerek wpada w oko Tedowi Pelliganowi – hollywoodzkiej wyroczni w sprawach stylu. Teraz wszyscy o tym mówią. Czy modny drobiazg na dłużej zainteresuje guru świata mody? Czy też błyskawicznie trafi do lamusa…?
Chcąc udowodnić swoją wartość, kwartet projektantek (Melissa, Charlotte, Petra i Janie) musi: a) powiesić swoją torebkę na ramieniu kogoś sławnego, b) zakraść się na najbardziej wyczekiwaną imprezę sezonu i c) przyciągnąć uwagę tłumu paparazzi. A wszystko to za plecami zazdrosnej konkurentki, Vivien Ho.
Nic prostszego? Akurat…
Mysie-pysie, będzie się działo! Prawdziwa impreza rozkręca się dopiero, kiedy coś albo ktoś nie wytrzymuje napięcia…  [1]

RECENZJA
Ostatni tom „Pozerek” na całe szczęście był najkrótszy, bo chyba bym oszalała z powodu naiwności i głupoty kilku postaci. Naprawdę autorka zrobiła z nich niemyślące i pozbawione nawet grama intelektu osóbki. I ja mam pytanie: czy każde bogate dziecko, które zamieszkuje Beverly Hills jest takie czy może po prostu to tylko wymysł piszącej? Modlę się by było, bo inaczej zwątpię w ten świat.

Janie, Petra, Melissa i Charlotte stają przed niewyobrażalną szansę. Mogą stać się sławnymi na cały świat projektantkami, a ich marka może stać się pożądaną przez ludzi. Ich Hallo-Torbę, musi założyć słynna gwiazda na bardzo ważnej dla świata imprezie. Jako cel-imprezę zostaje wybrane przyjęcie zaręczynowe pana Moon i Vivien Ho, czyli ojca i macochy Melissy. Powstają jednak pewne kłopoty, które prowadzą do katastrofy. I opcji, że wielka, modowa kariera skończy się jeszcze szybciej niż się zaczęła.

Cztery znajome, bo ja ich przyjaciółkami nazwać nie mogę, chociaż autorka kilka razy użyła tego określenia wobec tej grupki dziewczyn, próbują dowiedzieć się, kto zepsuł ich imprezę w salonie Prady i wymyślił dla ich marki nazwę „Pozerki”. W sumie mnie osobiście ta sprawa już dawno przestała interesować. Pani Rachel Maude tak rzadko o tym wspominała przez drugą i trzecią część (tylko na samym początku i końcu), że straciło to dla mnie znaczenie. Bardziej skupiona była na problemach miłosnych Janie, Charlotte i Petry. Jednak nie mogę powiedzieć żeby to mnie porwało, bo przemierzałam linijki bez najmniejszego cienia zainteresowania.

Podsumowując cały cykl to jest on słaby. Nie ma na celu nic innego czy jakoś zająć człowiekowi czas, rozrywki przy nim nie jest za dużo. W sumie można powiedzieć, że się wynudziłam. Bohaterki w znacznym stopniu są puste i infantylne. Gonią za modą i brakuje im tego czegoś, czegokolwiek, co zainteresowałoby czytelnika.

Czytałam wszystkie trzy książki, gdy mój mózg zawalony był chorobą i potrzebowałam po prostu czegoś by przetrwać chorobę. Ten cykl nie zmieni niczego w moim życiu, nie doprowadził mnie do śmiechu z żartów, wzruszenia czy czegokolwiek. Raczej do irytacji nad ludzką głupotą i pustością tych dziewczyn. Nie będę polecała. Czytacie na własną odpowiedzialność.

 „Kiedy dzieje się coś złego, musisz pomyśleć, że to wstęp do czegoś dobrego." ~ Rachel Maude, Pozerki. Różowy drobiazg, Warszawa 2010, s. 84.

OCENA: 3/10

Ogólna ocena cyklu "Pozerki": 
1. Pozerki:  3
2. Dobra, boska i zła: 3
3. Różówy drobiazg: 3
OGÓLNA OCENA: 3!

I w końcu z tym koniec! Jak widzicie nie musicie marnować pieniędzy na te pozycje. Kupcie coś zdecydowanie lepszego w tej kwocie. A tego unikajcie! 
Nie wiem co dalej Wam zaprezentuje. Myślę, że zrobię dwie recenzje przerwy od cyklów i potem znowu coś nowego Wam dam. A tymczasem idę zacząć kolejny tydzień! 
Całusy, Lady Spark. 

poniedziałek, 25 stycznia 2016

205. "Dobra, boska i zła", czyli Pozerki jeszcze głupsze...

AUTOR: Rachel Maude
TYTUŁ ORYGINALNY: Poseur. The Good, the Fab and the Ugly
TŁUMACZ: Anna Nowak
SERIA: Pozerki
TOM: Drugi
ROK WYDANIA: 2009
WYDAWNICTWO:  Nasza Księgarnia

OPIS
Zbliża się Halloween i Pozerki, debiutujące projektantki mody z liceum Winston Prep, przedstawiają światu najmodniejszy drobiazg sezonu: Hallo-Torbę. Czyj projekt okaże się najfajniejszy? Janie, Petra, Melissa i Charlotte obstają każda przy swoim. Zapowiada się niezła awantura…
Czas więc odkurzyć kostium i założyć najlepszą maskę. To jasne, że w Winston Prep mogą przetrwać tylko najlepsi – najlepiej dopasowani i najlepiej ubrani.  [1]

RECENZJA
Całe szczęście, że te książki czyta się szybko, bo w innym wypadku pewnie do końca roku bym je czytała. Seria „Pozerki” została napisane… sama nie wiem, dlaczego. W zasadzie nie znalazłam żadnego logicznego argumentu i to mnie przeraża.

Impreza na część nowej marki Charlotte, Janie, Petry oraz Melissy została zniszczona przez pewne niespodziewane wypadki. Jednak to nie zniszczyło więzi, która się między nimi nawiązała. Mimo, że są kompletne różne to jednak łączy je jedno: pasja do mody. Im dalej rok szkolny pędzi tym zbliża się jedno z najpopularniejszych świąt w Ameryce, a mianowicie Halloween! Jest to doskonała okazja by zaprezentować światu swój pierwszy autorski projekt, którym będzie Hallo-Torba. Oczywiście początkowo powstaje problem, bo każda z dziewczyn chce przeforsować swój pomysł. Jednak prawdziwe problemy nadchodzą dopiero na kilka godzin przed apelem Halloween w szkole!

Osobiście jestem zdania, że autorka za dużo czasu poświeciła na wątki poboczne, które już od pierwszej części okazały się zbędne. Pewne rzeczy, aż proszą się o zmianę. Niestety objętościowo książka sugeruje, że będzie działo się wiele w długim okresie czasu i zagwarantuje nam to coś specjalnego, ale to tylko pozory. Książka jest nudna i w zasadzie nic się w niej nie dzieje.

Na dodatek bohaterki wcale nie zmądrzały od ostatniego tomu. Dalej są zapatrzone w świat mody i przekonane, że pieniądze rozwiązuje wszystkie problemy świata. Ich głupota, aż wypływa pod koniec książki, kiedy to powstaje zamieszanie z Hallo-Torbą. Ja od razu powiązałam fakty i jak się okazało miałam rację! To było banalne, a pisarka zrobiła nich prawdziwe idiotki. Petra i Charlotte powinny od razu powiązać pewne wątki ze sobą. Gdyby nie ten zabieg książka dostałaby zdecydowanie wyższą oceną. Irytacja osiągnęła punkt kolimacyjny i musiała mieć gdzieś ujście.

Wielkim plusem jest, że książkę czyta się szybko i nie wymaga ona wielkiej uwagi czytelnika. Można się przy niej odprężyć. Co prawda do śmiechu nie znalazłam ani jednego powodu, no chyba, że głupota głównych bohaterek. Stąd właśnie ocena taka a nie inna, bo nie mogę zarzucić tego, że dziewczyny nie zaczynają odkrywać zalet przyjaźni między sobą, a przecież są tak bardzo różne. Dociera do nich coraz więcej pozytywnych rzeczy, które wynikają z ich znajomości.

Mimo wszystko jakoś specjalnie nie będę wam tego polecać… Oszczędzę wam tego. Czytacie na własne ryzyko.

„Uroda sprawia, że nawet mało interesujący człowiek wydaje się ciekawszy." ~ Rachel Maude, Pozerki. Dobra, boska i zła, Warszawa 2009, s.142 .

OCENA: 3/10

No i jest gorzej niż źle. Ale jeszcze tylko jeden tom i przejdziemy do czegoś innego :)
EDIT: Pojawił się pierwszy filmik na naszym kanale! Zapraszamy pod link: 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

199. "Pozerki", czyli niech połączy nas moda

AUTOR: Rachel Maude
TYTUŁ ORYGINALNY: Poseur
TŁUMACZ: Marcin Górecki
SERIA: Pozerki
TOM: Pierwszy
ROK WYDANIA: 2009
WYDAWNICTWO:  Nasza Księgarnia

OPIS
Cztery uczennice liceum, kochające modę i nienawidzące siebie nawzajem, są zmuszone sprzymierzyć siły, by stworzyć nową markę ciuchów. Czy francuska kokietka, nieśmiała wielbicielka punku, egoistyczna królowa getta i hipiska mogą zawrzeć pokój w imię wyższej konieczności? Witajcie w Winston Prep, gdzie walka na ciuchy jest krwawa i bezlitosna! [1]

RECENZJA
Zaczynając serię książek „Pozerki” nie spodziewałam się ambitnej lektury, ale również nie wymagałam, aby była ona tak denna i płytka. Owszem, gdy startowałam z czytaniem miałam katar, bolała mnie głowa, drapało w gardle i ogólnie czułam się dość specyficznie, bo wyczuwałam zbliżającą się grypę. Jednak nawet wątpliwy stan mojego mózgu, który po prostu pracował tak wolno, że słyszałam każdy jego trybik nie uratował pierwszego tomu książki przed moim krytycznym okiem…

Akcja książki dzieje się w Beverly Hills w szkole dla bogatych dzieciaków Winston Perp. Głównymi bohaterkami są cztery dziewczyny, które różnią się od siebie diametralnie. Janie Farrish jest nieśmiałą uczennicą, która ma brata bliźniaka. Jej rodzice nie są zamożni, a do Winston Perp uczęszcza tylko, dlatego, że zostało przyznane jej i bratu stypendium naukowe. Jest to bohaterka, która najbardziej przypadła mi do gustu. Nie było w niej takiej zarozumiałości ja w pozostałych postaciach. Charlotte Beverwil jest Amerykanką, która kocha wszystko, co francuskiego. Wydawała mi się najgłupsza z nich wszystkich oraz bardzo naiwna. Petra Greene to dziewczyna, która chce walczyć o każde istnienie na tej planecie. Nie jest mięsa, bierze udział w pikietach Green Pace. Poznaliśmy również sytuację w jej domu, która nie jest zbyt wesoła i w jakiś sposób pozwała zrozumieć jej zachowanie. A dużym plusem, który jej postawiłam było to jak traktowała swoje młodsze, adoptowane siostry. I moja „ulubienica”! Melissa Moon podobnie jak Charlotte nie wie, co to normalne życie! Uwielbia wszystko, co markowe i jest zapatrzona w siebie. Nikt się dla niej nie liczy. Uważa się za najpiękniejszą, najzabawniejszą i najpopularniejszą dziewczynę na świecie, a już z pewnością w całej szkole. Można jej współczuć tylko w jednym przypadku: otóż panna Moon nigdy nie widziała swojej matki.

Skoro już naszkicowałam trochę główne bohaterki. Mocniej nie mogłam, bo zdradziłabym sporo z fabuły. Czas przejść do akcji, która wlecze się niemiłosiernie. No dosłownie mój pies, który ma lat jedenaście wchodzi szybciej po schodach. W zasadzie książka jest o niczym. Mamy problemy miłosne Charlotte i Jake’a (brata bliźniaka Jane). Autorka chyba chciała żeby cała powieść toczyła się wokół powstawania Formacji Mody, która jest zajęciem dodatkowym, które zostały wprowadzone do szkoły, jako coś, co ma zespolić bądź też scalić uczniów w jedność i zaprzepaścić podziały. Powiem szczerze, że nic to nie dało. Jak dla mnie autorka zbyt długo rozwodziła się nad kwestią, jaką nazwę powinna nosić marka, którą ma wyprodukować Formacja Mody.

Na dodatek dziewczyny nawet się nie tolerują, a wręcz przeciwnie: one się nienawidzą! Są jak cztery królowe w jednym ulu – sami widzicie, że wojna gotowa na pstryknięcie palcami. Jednak nawet to nie było w stanie napędzić tej książki w dobrym kierunku. Ona po prostu nie ma żadnej akcji, chociaż okładce czytamy, że powinna zachwycić fanki serii takich jak „Plotkara”… Cóż nie czytałam, ale oglądałam i miałam wysokie wymagania skoro stwierdzono, aż takie porównanie. Jednak niestety, ale tej książce jak i całej serii mówimy stanowcze: słabe! Jednak pozostały mi dwa tomy, które nie wiem, jakim cudem przeczytam. Dodatkowo te opisy strojów, które zaczynały każdy nowy rozdział były dla mnie niezrozumiałe. Nie interesuję się modą, więc nic mi nie mówiły, że ktoś ubrał buty od Channel czy coś w tym stylu.

Skoro jestem taka na nie, to pewnie zastanawia was, czemu dałam tej części, aż trzy gwiazdki? Otóż pierwsza za zakończenie i wtrącenie się ojca Melissy i jego bardzo mądrych słów. Za rysunki w książce, bo trochę rozjaśniały mi opisy pewnych strojów. I trzeci, bo wydaje mi się, że pod koniec coś do dziewczyn do darło, a przynajmniej chcę mieć taką nadzieję, że w kolejnym tomie to się utrzyma. 

 „Konflikt… nie zawsze oznacza nienawiść. Czasami gdzieś w głębi… z nienawiści rodzi się miłość." ~ Rachel Maude, Pozerki, Warszawa 2009, s. 276.

OCENA: 3/10

Skoro tak bardzo lubicie jak krytykuję książki to proszę o to kolejna. Ja sama jednak wolę czasem napisać coś pozytywnego żeby nie było, że jestem jędzą i nic mi się nie podoba.
Całusy!