AUTOR: Meg Cabot
TYTUŁ ORYGINALNY: The Princess
Diaries, Volume X: Forever Princess
TŁUMACZ: Edyta
Jaczewska
SERIA: Pamiętnik
Księżniczki
TOM: Dziesiąty
ROK WYDANIA: 2009
WYDAWNICTWO: Amber
OPIS
Do końca liceum
został Mii zaledwie miesiąc. Przed nią bal maturalny, wielka gala z okazji jej
osiemnastych urodzin i pierwsze demokratyczne wybory w Genowii. Brzmi świetnie,
prawda? Ale Mia wciąż jeszcze nie wie, na jaki uniwersytet pójdzie, kampania wyborcza
jej ojca przebiega fatalnie, a idealny J.P. chyba jednak nie jest tym
wymarzonym.
Jak księżniczka
rozwiąże wszystkie swoje książęce kłopoty? Czy Michael wróci z Japonii? Czy
J.P. zostanie nowym chłopakiem Mii?
Dziewczyny
wreszcie dowiedzą się, jak to wszystko się kończy. [1]
RECENZJA
Od ostatniego
pamiętnika Mii minęły dwa lata. Dziewczyna dalej uczęszcza do psychologa,
zbliżają się jej osiemnaste rodziny i na dodatek bal maturalny, na który Mia
krótko mówiąc zupełnie nie ma ochoty. Czy serce księżniczki Genowii bije dla
kogoś nowego? Nie jaki J.P. z którym swatała ją swego czasu Grandmere zajął
miejsce u jej boku. Amelia na swój sposób kocha tego chłopaka. Jednak czy
Amelia zapomniała już o swojej pierwszej wielkiej miłości czyli Michaelu?
Jeśli zaś chodzi
o przyjaciół Mii to dalej najlepszą przyjaciółką jest Tina, Lana i jej wierny
klon również wspierają Amelię na swój dość dziwny sposób. Lilly toleruje, ale
nie rozmawia z księżniczką co ją strasznie boli. Na dodatek ojciec przegrywa w
sondażach na premiera Genowii, która z monarchii absolutnej zmieniła się na
monarchię konstytucyjną, bo Amelia przedstawiła parlamentowi ważny dokument z
XVI w. Nic nie idzie tak jak by chciała. Na dodatek stara miłość po dwóch
latach wraca do Nowego Jorku. Czy może być gorzej? J.P. nie okazuje się tym za
kogo się podawał. Może i Amelii długo zajęło dowiedzenie się o nim prawdy, ale
w końcu do tego doszła i zabolało ją to. Przecież ona też ma uczucia.
Grandmere
również nie pomaga jej trzymać się od niego z daleka. Wszystko oczywiście
tłumaczy troską o dobro sondaży swojego syna. Jednak każde spotkanie Mii i
Michaela kończy się zupełnie inaczej niż dziewczyna sobie planuje. Na dodatek
jak ona m się skupić na testach końcowych i jak ma wybrać uczelnie na której ma
się uczyć i na Genowię dlaczego nikt nie chce wydać książki księżniczki? Bo o
tym nie wspomniałam. Dwuletnia przerwa w pisaniu pamiętnik spowodowana była
tym, że Mia pisała swój pierwszy romans i bardzo dokładnie się do niego
przygotowywała i nie miała czasu ani głowy na pisanie pamiętnika. Oczywiście
swoich szans na wydanie powieści szuka pod pseudonimem, bo chce sprawdzić czy
książka ma w sobie to coś co zainteresuje wydawców. Nie chce by została wydana
tylko dlatego, że napisała ją JWK Amelia z Genowii. Nie dziwię się jej.
Przecież każdy z nas chce być doceniany za to co zrobił, a nie za to kim jest.
Oczywiście
interesowało mnie również to czy Mia i Lilly w końcu się pogodzą. Ostatecznie
tak się stało i może nie jestem z tego faktu zadowolona, bo przecież nie lubię
Lilly to po wpisach Mii dało się wyczuć, że brakowało jej wieloletniej
przyjaciółki, która w odróżnieniu od Tiny stąpa twardo po ziemi i nie ma swojej
własnej krainy gdzie wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Wpisy z tej
części są zdecydowanie bardziej dojrzałe niż poprzednie. Amelia dojrzała! I to
dosłownie. Bardzo mi się to podoba. Ma świadomość, że każdy jej krok tak
naprawdę jest obserwowany przez wstrętnych dziennikarzy, a także, że każda jej
decyzja niesie za sobą nieodwracalne skutki.
Czy polecam ten
cały cykl? Oczywiście dorosłym nie (chyba, że podczas czytania ktoś ma ochotę
na złość i irytację). Jednak dla dziewczynek jest ona idealna. Przecież każda z
nas kiedyś marzyła o tym by być księżniczką, spotkać wspaniałego księcia na
białym koniu. Myślę, że podobnie jak Ania z Zielonego Wzgórza, czy Tomek
Wilmowski, to Mia Thermopolis może być wspaniałym początkiem dla przygody z
czytaniem i pokazać, że książki to świat pełen magii, bo w książkach możemy się
wcielić w każdego bohatera, którego chcemy, a nasza wyobraźnia nie zna granic i
jest zdecydowanie lepsza od efektów w kinie.
"- Mam zaakceptować rzeczy, których zmienić nie mogę [...] - I modlić się o odwagę zmieniania rzeczy, które zmienić mogę, i o mądrość, żeby te dwie sprawy od siebie odróżnić" ~ Meg Cabot, "Pamiętnik księżniczki 10 i ostatni: Pożegnanie księżniczki", Warszawa 2009, s. 262.
OCENA: 8/10
Tea rano pojechała, ale Lady nie jest sama. Pozdrawiam z Martittą :). Jeszcaze trochę i sezon urlopowy na Kreatywnej się skończy i będziemy u Was częsciej. Teraz przepraszamy za te przestoje.
Całusy :).
Całusy :).
Jak byłam młodsza - czytałam ;)
OdpowiedzUsuńteraz niestety nie dla mnie :/
Chlip, chlip :( lubiłam jak recenzowałaś wszystkie części po kolei a teraz... kurczę, coś się skończyło :(
OdpowiedzUsuńPS - wybacz, to upał tak na mnie działa :)
Seria nie dla mnie, ale z pewnością polecę młodszemu kuzynostwu :>
OdpowiedzUsuńLeonZabookowiec.blogspot.com
To mogę zdecydowanie orzec, nie dotarłam do tej części, ale miło wiedzieć, że jednak ma dobre zamknięcie i w końcu dojrzałą Mię :)
OdpowiedzUsuń