poniedziałek, 6 czerwca 2016

262. "Woda dla słoni"sprawdź czy słoń może kochać?

AUTOR:  Sara Gruen
TYTUŁ ORYGINALNY: Water for Elephants
TŁUMACZ: Mariusz Ferek  
ROK WYDANIA: 2011
WYDAWNICTWO: Dom Wydawniczy REBIS
   
OPIS
Porywająca opowieść o niezwykłej miłości i wielkiej przygodzie, która na zawsze odmieniła życie wszystkich bohaterów. Jacob Jankowski to żywiołowy student weterynarii, jego świat przewartościowuje wiadomość o śmierci rodziców. Pod wpływem impulsu rzuca studia i przyłącza się do wędrownego cyrku, który staje się dla niego zarówno zbawieniem, jak i piekłem na ziemi. Z determinacją próbuje odnaleźć się w tych pełnym skrajnych emocji świecie, sytuację komplikuje jednak uczucie do pięknej Marleny, żony charyzmatycznego tresera Augusta. Woda dla słoni to mądra, wzruszająca i zabawna powieść, barwni bohaterowie i porywająca narracja wciągają bez reszty. [1]

RECENZJA
"Woda dla słoni"... Książka inne od pozostałych, które do tej pory czytałam. Nigdy na taką nie trafiłam i jestem zadowolona, że, mimo, iż okładka na początku nie zachęcała do zakupu, głownie, dlatego, że są na niej aktorzy z filmu - kupiłam ją. Ma w sobie magię, której brakuje wielu powieściom. Jak dla mnie nie jest typowym romansem, które do tej pory zdarzało mi się czytać.

Jacob Jankowski jest studentem weterynarii. Jest bardzo miłym, skromnym a przede wszystkim nieśmiałym chłopakiem, który pierwsze przeżycia miłosne ma jeszcze przed sobą. Jeden dzień zmienia całe jego życie. W wypadku samochodowym traci rodziców, okazuje się również, że ojciec zadłużył swoją klinikę, bo za pomoc przy leczeniu zwierząt brał to, co ludzie akurat mieli, np. jajka czy mięso. Jacob przyłącza się do wędrownego cyrku, gdzie spotyka się z wieloma zachowaniami, których nie popiera, ale również poznaje miłość swojego życia, czyli piękną Marlenę. Zakochani nie mogą być razem, bo kobieta ma już męża.

Książka składa się z dwóch „części”. Na początku poznajemy starszego pana, który spokojnie może pretendować do miana „zgorzkniałego tetryka” i jestem pewna, że spokojnie wygrałby w tej kategorii w przedbiegach. Jednak im dalej idziemy w kartki tym mocniej rozumiemy Jankowskiego. Został opuszczony przez własną rodzinę, w momencie, gdy złamał biodro i przestał być samowystarczalny. Oddali go do domu opieki i odwiedzali raz na jakiś czas. Jacobowi trudno się z tym pogodzić, bo przecież swojej rodzinie oddał najlepsze swoje lata, dbałby nigdy nikomu niczego nie brakowało, a nagle okazało się, że żadne z jego dzieci czy wnuków nie może go wziąć do siebie. Dodatkowym bólem dla głównego bohatera jest fakt, że jego pierworodny syn zapomniał o wizycie w dniu, w którym do miasteczka zawitał cyrk, a przecież to tam Simon Jankowski spędził pierwsze siedem lat swojego życia. Może właśnie, dlatego ta książka jest taka wyjątkowa. Może po prostu pokazuje prawdę, co dzieje się z osobami starszymi, kiedy opieka nad nimi staje się ciężarem dla rodziny? Jest też wspaniale ukazany fakt jak takie osoby się zachowują. Udają, że rozumieją rodzinę, ale w głębi ducha i serca jest im przykro, że nagle stały się nie potrzebne. Gotowało się we mnie na samą myśl o zachowaniu dzieci Jankowskiego.

Z kolei druga część rozdziałów to wspomnienia z okresu od śmierci rodziców Jacoba. Poznajemy historię jego życia i tego jak znalazł się w cyrku, jak poznał Marlenę i jej męża Augusta, który dla mnie od początku wydawał się chory. August jest człowiekiem, który raz popada w szał radości i szczęścia i wtedy jest najbardziej urokliwym człowiekiem na ziemi by za kilka chwil być wściekłym jak osa mężem. Nie jest to postać sympatyczna nawet przez jedną kartkę powieści.

Plusem dla autorki jest fakt, że oddała idealnie czasy, w których działa się powieść. Pokazała jak funkcjonował wtedy cyrk i jakie obowiązywały zasady by przeżyć w czasach prohibicji. Wspaniale ujęła miłość dwójki ludzi do zwierząt, które dla nich nie były tylko narzędziami do zarabiania pieniędzy, ale również przyjaciółmi i powiernikami tajemnic. Z wielkim bólem serca przedzierałam się przez fragmenty, gdzie była przemoc wobec zwierząt. Z całych sił podczas czytania kibicowałam słonicy żeby w końcu oddała za to całe cierpienie. Pokazuje prawdę życia, a także miłości.

Dlaczego „tylko” dziewięć? Za zrzędę starego Jankowskiego.

Polecam!

"Zaciskam powieki, starając się wyrzucić je z pamięci, ale to na nic. Im bardziej przykre wspomnienie tym uporczywiej się utrzymuje." ~ Sara Gruen, Woda dla słoni, Poznań 2011, str. 181.
OCENA: 9/10

[1] Opis pochodzi z okładki książki

27 komentarzy:

  1. Słyszałam o tym filmie,ale niezbyt mnie przekonał. Ale teraz po Twojej recenzji myślę,że sięgnęłabym po tę książkę:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale mam film :D
    I film mi się podobał! Miał w sobie urok ;)

    Może i w końcu przeczytam książkę, jak taka dobra <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spodziewałam się, że jest to tak dobra książka! Biorę ją, myślę, że i mnie się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  4. Mam w planach film, ale najpierw pragnę przeczytać książkę... :) ale na razie jest dla mnie nie do zdobycia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogladalam film i oczywiście nie wiedziałam, że jest książka, jak zwykle ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgrzeszyłam i najpierw obejrzałam film, który mi się podobał. Chociaż aktor odgrywający główną rolę do końca życia będzie mi się kojarzyć z Cullenem (ajj to szufladkowanie...), to i tak dobrze mu poszło. I ten nasz rodzimy akcent... Będę musiała nadrobić papierowy pierwowzór, bo wyczuwam, że w tej wersji także się zakocham!
    Pozdrawiam! ;)
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Robert nawet ładnie w tej roli odciął się od bycia wiecznie zapłakanym Edwardem :). Podobał mi się wyjątkowo w tej roli :). Mam nadzieję, że książka również przypadnie Ci do gustu!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Ło, nie spodziewałam się, że ta książka może być dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tej powieści marzę już od dawna, historię znam z filmu. Tak wysoka nota bardzo mnie zachęca :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zanim zapoznam się z filmem sięgnę po książkę, bo widać, że naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda na to, że warto zapoznać się z książką. Póki co historię tę znam tylko z filmu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam tylko film, który spodobał mi się :) kiedyś przy okazji przeczytam książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kojarzę tytuł, ale nie miałam pojęcia, o czym jest. Mnie chyba ta pierwsza część bardziej przypadłaby do gustu, do drugiej średnio mnie ciągnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza? Książka sama w sobie jest jakby podzielona na dwie części, ale to wychodzi w momencie czytania rozdziałów :), więc nie ma żadnej drugiej czy pierwszej częsci :)

      Usuń