AUTOR: Anna Łacina
SERIA: Tylko dla dziewczyn
ROK WYDANIA: 2013
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
OPIS
Czy pełna kompleksów licealistka może zaimponować najbardziej interesującemu chłopakowi w szkole? Jak nie przegapić prawdziwej miłości, która kryje się nie tam, gdzie jej szukamy? Magda i Andrzej – oboje niepewni własnej wartości. Ich drogi krzyżują się przypadkiem. Czy to, co się między nimi zdarzyło, pomoże im odnaleźć samych siebie? Jaką rolę w ich życiu odegra pewien pies? A nawet dwa psy? [1]
RECENZJA
Grudzień był dla mnie niezwykle intensywnym miesiącem. Bardzo dużo obowiązków, zarówno domowych jak i związanych z pracą, skutecznie uniemożliwiało mi dłuższe rozważanie przeczytanych stron. Mając to na uwadze, postanowiłam sobie, że w grudniu stawiam na lektury łatwe, szybkie i przyjemne. Wybierając ze swojej biblioteczki pozycje pasujące do tego kryterium dostrzegłam książkę autorstwa Anny Łaciny pod tytułem Miłość pod Psią Gwiazdą. Byłam przekonana, że to będzie strzał w dziesiątkę – coś lekkiego, niezobowiązującego i jeszcze z psami w roli głównej! Ależ ja się myliłam!
Andrzej nie należy do bożyszcze. To raczej szary, niczym niewyróżniający się nastolatek z kompleksami. Nigdy nie chciał od życia zbyt wiele, ale poznając Magdę zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia! Urocze prawda? Tylko, że Magda (a może lepiej będzie jak powiem Magdzik, bo tak autorka nazywa jedną ze swoich głównych bohaterek) również jest zakochana… i to bynajmniej nie w Andrzeju! Traf jednak chce, że ich drogi nader często się ze sobą krzyżują… tylko, czy z tego coś wyniknie?
Miłość pod Psią Gwiazdą to powieść tak banalna, tak przewidywalna, że miejscami odnosiłam wrażenie, że czytam ją tylko po to, żeby potwierdzić swoje założenia. To historia stricte młodzieżowa, więc w sumie chyba nie powinnam być zdziwiona. Podejrzewam, że jeszcze parę lat temu, zanim rozbudziła się moja fascynacja fantastyką, byłabym oczarowała historią przedstawioną przez Annę Łacinę. W końcu mamy dwójkę nastolatków, takich jak (kiedyś!) ja czy ty, którzy w ferworze walki o godne jutro przeżywają swoje pierwsze miłości, zawody czy zwycięstwa. Sama akcja powieści nie należy jednak do niezwykle porywających. Nawet, jeśli coś się dzieje, to z góry można przewidzieć jaki będzie miało finał, a to chyba najgorsze co autor może zaserwować czytelnikowi!
Sam tytuł powieści również może być mylący. Bo psy co prawda występują, ale w tak znikomej ilości, że można było sobie to darować. Naprawdę! Jako psiara czuję się… cóż, oszukana! Liczyłam na zdecydowanie większą obecność futrzastych czworonogów a dostałam pełną dawkę irytujących bohaterów!
Właśnie! Pierwszoplanowe postacie, a zwłaszcza ta nieszczęsna Magdzik, powinny startować w wyborach na najbardziej denerwujących bohaterów! Już sama nie wiem kto był gorszy – infantylna i najzwyczajniej w świecie głupia Magda, czy egoistyczna i równie „inteligentna” Lucyna. I jedna i druga efektywnie podniosły mi ciśnienie. O ile u tej pierwszej można to było zganić na wiek, o tyle Lucynka… takie kobiety powinny stać godzinami pod zimnym prysznicem. Wszystko wiedząca najlepiej, pewna o swoich racjach, nieprzejednana i zapatrzona na czubek własnego nosa – taka właśnie jest Lusia. Naprawdę żeńskie postacie to wręcz obfitość wszystkich tych cech, których nie znoszę w bohaterach. Andrzej i Iza ratowali jakoś całą sytuację, ale w pewnym momencie ich wątki zajmowały coraz mniej miejsca.
Sam styl nie jest zły. Jedne do czego mogę się przyczepić to ten nieszczęsny Magdzik bez mała w każdym zdaniu. Po za tym książkę czyta się naprawdę szybko i nie trzeba wkładać w zapoznawanie się z tekstem jakieś szczególnej uwagi. Lektura prosta i niezobowiązująca, niemniej jednak równie szybko jak można zapoznać się z kolejnymi stronami, można również zapomnieć o losach bohaterów.
Są takie książki, które czytane w zbyt młodym wieku mogą stracić na swojej wartości. To tyczy się przede wszystkim literatury pięknej, która rzadko kiedy należy do lektur miłych, prostych i przyjemnych. Niemniej jednak po przeczytaniu Miłości pod Psią Gwiazdą stwierdzam, że są również takie pozycje, które powinny być czytane tylko w tym wieku, dla którego zostały stworzone. Historia banalna, miejscami strasznie infantylna, z idiotką w roli głównej bohaterki. A szkoda.
OCENA: 4/10
Dzień dobry! Święta, święta i po świętach! Wracamy z nową siłą! A jutro widzimy się u Was na blogach! Pozdrawiam!
[1] Opis pochodzi ze strony wydawnictwa










